Foto-Poradnik Pawła Dumy: Głębia ostrości, cz. 1.
Poradnik Pawła Dumy, 2006-05-25 17:22
Każdy, kto miał aparat w ręku, pewnie słyszał o “głębi ostrości”. Nawet jeśli zna się zasady, na jakich istnieje ona w fotografii, warto przecztać najbliższe odcinki poradnika Pawła Dumy. Dziś głębia ostrości w teorii, za tydzień – w praktyce.
Zanim zrobimy zdjęcie, jedną z pierwszych czynności, jaką wykonujemy, jest nastawienie ostrości. Podejmujemy wówczas decyzję, które elementy zdjęcia będą ostre, mniej ostre, ewentualnie całkowicie nieostre (co da np. efekt rozmycia tła).
Spójrzmy na rysunek poniżej.

Na początku musimy sobie uświadomić, że tak naprawdę ostrość ustawiamy tylko w jednej płaszczyźnie (rys. a). W praktyce więc nastawianie ostrości wygląda tak, że wybieramy jakiś punkt, w którym (na który) ostrość jest ustawiana automatycznie (autofocus) lub nastawienia dokonujemy ręcznie.
Płaszczyzna ostrości przechodząca przez punkt, gdzie ostrość została nastawiona zawsze jest równoległa do powierzchni matrycy (filmu). W momencie przechylania aparatu zmienia się także położenie płaszczyzny ostrości, analogicznie jak płaszczyzny matrycy (proces ten obrazuje rysunek b i c).
[Warto dodać, że ta zasada obowiązuje w aparatach o tak zwanej konstrukcji sztywnej. Wyjątkiem są aparaty gdzie obiektyw jest połączony z korpusem przy pomocy miecha, czyli tzw. aparaty miechowe i lustrzanki z obiektywami umożliwiającymi wykonanie pochyłu obiektywu (funkcja tilt).]
Wszystkie elementy znajdujące się przed lub za naszą wybraną płaszczyzną, będą nieostre. Przy czym im dalej od tej płaszczyzny, tym bardziej tracimy ostrość, aż do całkowitego rozmycia tej części obrazu .
Przestrzeń, w której nie jesteśmy w stanie wykryć nieostrości, nazywamy głębią ostrości. Jej wielkość zależy od kilku czynników: od rodzaju obiektywu, odległości fotografowanego obiektu od powierzchni materiału umieszczonego w aparacie oraz od wartości przysłony, którą nastawiamy na obiektywie.

I tak, im bardziej przysłonimy nasz obiektyw, tym głębia ostrości będzie większa (czyli dla największego otworu przysłony (najmniejsza wartość liczbowa) głębia ostrości będzie najmniejsza) i w miarę przymykania przysłony będzie się zwiększać. Maksymalny zasięg osiągnie przy najmniejszym otworze przysłony. Najczęściej będzie to przysłona 8 w kompaktowych aparatach cyfrowych a 16 lub 22 w obiektywach do lustrzanek.
Biorąc pod uwagę ogniskową obiektywu, głębia ostrości będzie tym większa, im "szerszy" będzie obiektyw tj. im krótszą będzie miał ogniskową. W skrajnym przypadku, jakim jest tu obiektyw typu rybie oko, nastawianie ostrości jest dość trudne, ponieważ prawie wszystko wydaje się być ostre. Głębia ostrości dla tego obiektywu może wynieść od 30 cm do nieskończoności, przy przysłonie 8. Natomiast w miarę zwiększania ogniskowej, głębia ostrości ulega zmniejszeniu.
Trzecim parametrem wpływającym na zakres głębi ostrości jest odległość fotografowanego obiektu od powierzchni matrycy (filmu). Warto tutaj podkreślić, że odległości podawane na obiektywach są mierzone właśnie od płaszczyzny filmu, a nie, jak się by mogło wydawać, od przedniej soczewki obiektywu. Ma to szczególne znaczenie przy makrofotografii.
Przy fotografowaniu z niewielkich odległości mamy do czynienia z głębią ostrości nie przekraczającą kilku milimetrów, przy obiektach które są oddalone od nas o kilka – kilkanaście metrów, głębia może sięgać do kilku metrów, a przy jeszcze większych odległościach głębia ostrości powiększa się aż do nieskończoności.
Głębia ostrości nie jest taka sama po obu stronach wybranej przez nas płaszczyzny ostrości. W praktyce przyjmuje się, że zasięg jej za płaszczyzną ostrości jest w przybliżeniu dwa razy większy niż przed nią. Czyli cała głębia ostrości jest podzielona na dwie części: 1/3 przed płaszczyzna ostrości i 2/3 za tą płaszczyzną.
Na stałoogniskowych obiektywach często mamy naniesioną skalę głębi ostrości w zależności od nastawionej przysłony, niestety nie jest ona umieszczana na obiektywach zmiennoogniskowych (dla każdej ogniskowej musiałaby być naniesiona inna skala, co przy płynnej zmianie ogniskowej jest fizycznie niemożliwe).
W wielu modelach aparatów (lustrzanki) znajduje się specjalny przycisk lub dźwignia do kontroli głębi ostrości. Kontrola ta polega na przymknięciu przysłony do wartości roboczej, co umożliwia nam dokonanie oceny głębi ostrości w zakresie, w jakim będzie zarejestrowana na matrycy (filmie). Równocześnie z przymknięciem przysłony do wartości roboczej ulega ściemnieniu obraz w celowniku aparatu, co może czasami utrudnić prawidłową ocenę głębi ostrości.
Aby zorientować się w wielkości głębi ostrości można posłużyć się odpowiednimi tabelami lub kalkulatorami, które można bez problemu znaleźć w internecie.
Kolejne odcinki poświęcimy na praktyczne zastosowanie głębi ostrości.
CDN…
Paweł Duma
www.pawelduma.com
Paweł Duma – zawodowy fotograf i wykładowca fotografii. Uczy w Europejskiej Akademii Fotografii w Warszawie i Warszawskiej Szkole Reklamy oraz prowadzi kursy i warsztaty autorskie dla amatorów, a także dla fotografów zawodowych.
Jest właścicielem Studia Fotografii Profesjonalnej, specjalizującego się w realizacji najbardziej wymagających zleceń fotograficznych.


31.05.2006 11:24
tym razem solidna dawka konkretnych informacji!
13.05.2007 10:13
Niestety, bzdura ta jest powielana od lat w wielu książkach. Głębia ostrości nie zależy od ogniskowej. Na głębię ostrości mają wpływ:
* Skala odwzorowania:
im mniejsza skala odwzorowania, tym większa głębia ostrości. Ten sam motyw będzie miał większą głębię ostrości po sfotografowaniu cyfrakiem z małą matrycą, niż sfotografowany na dużej matrycy lub na filmie małoobrazkowym, nie mówiąc o średnim czy wielkim formacie.
* średnica przysłony:
im mniejsza jest średnica otworu przysłony, tym większa może być różnica w oddaleniu fotografowanych przedmiotów, których obrazy odwzorowują się z dostateczną ostrością. Przy zmniejszaniu więc średnicy otworu przysłony zwiększa się ostrość w głąb.
* odległość od płaszczyzny nastawienia ostrości:
im większa odległość, tym większa głębia ostrości.
* średnica dopuszczalnego krążka rozproszenia
Czy dany motyw sfotografuje się obiektywem 20 mm czy 2000 mm, to głębia ostrości będzie identyczna. Inaczej jednak będzie wyglądało rozmycie tła, gdyż długa ogniskowa spowoduje, że w kadrze znajdzie się tylko fragment tła, więc nie będzie takiego bałaganu. Stąd, jak sądzę, biorą się bzdury o zależności GO od ogniskowej.
Obiektywy typu zoom mają, jak najbardziej, naniesioną skalę głębi ostrości. Są to linie krzywe. Oczywiście, rozszerzają się w kierunku szerszych ogniskowych, ale nie dlatego, że GO zależy od ogniskowej, ale dlatego, że jeśli odległość aparat – motyw jest zachowana, to gdy zmieniamy ogniskową, to zmienia się skala odwzorowania. A ona ma wpłym na głębię ostrości.
I tyle. Żadna czarna magia, po prostu trochę wiedzy
14.05.2007 00:02
Panie Czarku. Powinien Pan przed napisaniem tego komentarza zastanowić się co i w jaki sposób Pan pisze. A szczególnie w jaki sposób. Sugeruje Pan na samym wstępie, że to bzdury. Jednocześnie potwierdza Pan w swoim komentarzu to co jest zawarte w artykule, z tą różnicą, że używa Pan innej nomenklatury i innego sposobu przedstawienia zagadnienia. Jeżeli podważa Pan coś co jest napisane, to proszę to zrobić metodycznie z odniesieniem do odpowiednich źródeł. A to co Panu wyszło, to pogmatwany komentarz, zarzut oraz Pańska wersja teorii – to wszystko razem pomieszane.
14.05.2007 00:05
A co do skali na obiektywach zmiennoogniskowych. Faktycznie kiedyś nanoszono takie skale, ale od dość dawna producenci nie robią tego, z rożnych względów. Biorąc pod uwagę współczesność można przyjąć, że obiektywy typu zoom skali głębi ostrości nie posiadają.
14.05.2007 10:26
Drogi Pawle, przykro mi, ale swoim komentarzem potwierdzasz tylko nieznajomość zasad, o których piszesz. Ponieważ nie rozumiesz, to powtórzę: ogniskowa obiektywu nie ma wpływu na głębię ostrości. Ogniskowa obiektywu ma wpływ na skalę odwzorowania, jeśli odległość aparat – motyw nie zmienia się. Jeśli odległość aparat-motyw zmienia się, to ogniskowa nie ma wpływu na skalę odwzorowania, bo (prawie) zawsze znajdziemy takie miejsce, z którego fotografowany motyw będzie miał w kadrze identyczną wielkość przy każdej ogniskowej. Jeśli chodzi o odniesienie do odpowiednich źródeł, to przecież napisałem, że te bzdury są powielane od lat. Do czego więc mam się odnieść? Do nieprawdy? Wystarczy trochę policzyć, a wtedy się okaże, że uproszczony wzór na głębię ostrości NIE ZAWIERA ogniskowej. (Uproszczony, to nie znaczy, że niedokładny; pojęcia upraszczania wzorów używane jest już w szkole podstawowej i polega na redukowaniu niepotrzebnych danych.) Ale niestety, rzetelna wiedza kosztuje, trzeba za nią zapłacić… za darmo można dostać jedynie wątpliwej jakości kopie błędów
Przepraszam, jeśli mój styl Cię razi; nie mam zamiaru ani Ciebie ani kogokolwiek obrażać, po prostu jestem bardzo bezpośredni
14.05.2007 10:39
No cóż, jednak żebyś nie czuł się zawiedziony, Drogi Pawle, specjalnie dla Ciebie przytoczę źródło. Szkoda, że tekstu tu pisanego nie da się formatować, bo wychodzi sieczka. Ale mam nadzieję, że nie będziesz miał problemów z percepcją
Wzór na obliczenie głębi ostrości nie zawierający ogniskowej: T=2ku*[1 (beta'/beta'z)]/beta’ kwadrat, gdzie k – liczba przysłony, u – dopuszczalna średnica krążka rozproszenia w mm, beta’ – skala odwzorowania obrazu, beta’z – wielkość źrenicy obiektywu. Źródło: Gerhard Teicher – Fototechnika. Przyznasz, że to jedna z najlepszych i najpoważniejszych książek, które ukazały się na rynku, nie tylko polskim, prawda?
15.05.2007 08:12
Niestety, Panie Czarku nasza dyskusja tu nie przyniesie rozwiązania. Obaj mówimy o tym samym, tylko przedstawiamy sprawę w inny sposób. Proszę zauważyć, że sam Pan pisze o “uproszczonym wzorze” więc proszę tu na łamach odpowiedzieć co znajduje się we wzorze dokładnym. Proszę też zauważyć, że w takich artykułach jak ten teorię podaje się w sposób uproszczony, dopasowany do praktycznego zastosowania, bez obwarowywania podawanych zasad odpowiednimi założeniami. Wiedzę podaje się w sposób odnoszący się do praktyki, szczególnie na poziomie przedszkola fotograficznego. Trzymając się takiego założenia dla przeciętnego użytkownika aparatu fotograficznego efektywna głębia będzie zależeć od ogniskowej, bo z nią taka osoba ma na co dzień do czynienia, a nie ze “skalą odwzorowania”, która należałoby najpierw zdefiniować i wytłumaczyć. Zdecydowana większość fotografujących nie ma zamiaru wnikać w zawiłości matematyczne i dokładne definicje encyklopedyczne. Bardzo dokładne potraktowanie tematu, to innego rodzaju artykuł – dla wnikliwych, chcących zdecydowanie bardziej pogłębić swoją wiedzę teoretyczną – na takie też przyjdzie czas, ale nie w dziale przeznaczonym dla początkujących.
15.05.2007 15:58
Czyli, zgodnie z tym, co mówisz, dla zaawansowanego fotografa głębia ostrości nie zależy od ogniskowej, a dla początkującego zależy?
Gratuluję, rewelacyjne wytłumaczenie własnej niewiedzy
Dla mnie to koniec dyskusji; szkoda, że nie potrafisz przyznać się do błędu.
29.12.2007 21:10
Ogniskowa obiektywu ma wpływ na skalę odwzorowania, a tym samym na głębię ostrości, a co za tym idzie obaj Panowie macie rację. Pan Paweł użył skrótu myślowego.
29.12.2007 21:32
albowiem:
S=x/y; S=d/f
gdzie:
S-skala odwzorowania
x – wielkość obrazu
y – wielkość obiektu
d – odległość soczewki od elementu światłoczułego (odległość obrazowa)
f – ogniskowa obiektywu.
źródło: podręcznik fizyki klasa 7 lub 8 dawnej szkoły podstawowej dział “optyka”.
30.12.2007 02:05
Panowie, ta dyskusja wchodzi na poziom daleki od tego co jest niezbędne dla większości fotografujących. Proszę zważyć na fakt, że poziom “akademicki” a to co w życiu codziennym jest potrzebne to bardzo odległe sprawy. Czy ktoś na co dzień zastanawia się nad sprawnością wykorzystania energii podczas gotowania zupy czy zagotowania wody? Żeby ugotować zupę nie trzeba studiować inżynierii reaktorów, bo czym innym jest garnek zupy jak nie typem otwartego reaktora chemicznego, który można opisać jednym równaniem, aczkolwiek dość skomplikowanym. Podobnie w fotografii, na poziomie podstawowym jest koniecznością stosowanie pewnych uproszczeń pod kątem praktycznym, po to aby nauka była stopniowana i łatwa w przyswojeniu. Poradnik jest źródłem wiedzy na poziomie podstawowym, to elementarz, a nie skrypt do rozważań matematycznych i dyskusji o stosowaniu wzorów i tworzeniu definicji.
30.12.2007 02:38
Panie Czarku, bo nie przypominam sobie okazji, przy której przechodziliśmy na “ty”. Zdobywanie wiedzy to zdobywanie kolejnych stopni podczas wspinania się w szczeblach edukacji. Każde zjawisko, czy cokolwiek innego można wytłumaczyć na kilka sposobów, czasem z przymrożeniem oka. Moim zadaniem jest przybliżenie w tym poradniku w sposób jak najbardziej prosty podstawowych zasad, które pomogą fotografującemu w czasie codziennego fotografowania. I proszę mi wierzyć, nikt nie będzie na codzień używał pojęć typu skala odwzorowania, wzorów, tabel itp. itd. etc. Pańskie wtargnięcie przypomina nieco sytuację gdyby chcieć każdemu wytłumaczyć na czym polega podgrzewanie w kuchence mikrofalowej, poza tym że należy włożyć produkt, ustawić czas i włączyć, przy okazji pamiętając o kilku ograniczeniach, typu nie używać metalowych naczyń. Skoro poradnik jest dla Pana zbyt prosty, to sygnał, że potrzebuje Pan edukacji na innym szczeblu, proszę rozejrzeć się za uczelniami i tam zgłębiać wiedzę, a nie wkraczać do przedszkola i żądać wykładu o rachunku różniczkowym.
17.01.2008 03:18
Podawanie rozkładu GO jako 1/3 do 2/3 jest kolejnym błędem. Im mniejsza odległość ostrzenia, tym rozkład GO jest bardziej zbliżony do 1:1. W miarę zwiększania odległości ostrzenia GO rośnie szybciej za obiektem i o ile w pewnym momencie faktycznie stosunek bedzie wynosił 1/3 do 2/3, to przy dalszym zwiększaniu odległości ostrzenia zmieni się jeszcze bardziej i wreszcie, przy ostrzeniu na hiperfokalną, dojdziemy do “nieskończonej” GO za obiektem…
17.01.2008 10:56
Kochani bardziej zaawansowani czytelnicy! Proszę Was bardzo abyście dokładnie czytali teksty zanim będziecie tworzyć komentarze z zarzutami. Napisałem że przyjęło się go tak przedstawiać, a nie że tak jest zawsze, a to spora różnica. Podział 1/3 – 2/3 głębi ostrości jest prawdziwy dla większości amatorskich sytuacji zdjęciowych, dlatego przyjęło się tak to przedstawiać. Odcinek wprowadzający to pojęcie to nie wykład dla zaawansowanych, którzy mogliby “przełknąć” podanie tego w zależności matematycznej, bo tak dla porządku należałoby to przedstawić. A wtedy na bank byłoby to niestrawne dla większości czytelników. Proszę pamiętać, że początkową wiedzę podaje się zawsze w uproszczeniu. Jak ktoś już zrozumie co to jest głębia ostrości w ogóle, dopiero wtedy zajmie się zagłębianiem wiedzy jak wyglądają zależności z nią związane.
04.04.2008 22:19
Kolega Czarek Dybowski w swoim ostrym tekście użył określenia “głębia ostrości” do określenia “strefy ostrości”. Strefa ostrości faktycznie jest jednakowa przy tej samej wielkości odwzorowania bez względu na ogniskową obiektywu. Przytoczony wzór jest na wyznaczenie strefy ostrości. Ale głębia od strefy różni się (mimo pewnego podobieństwa). Głębia oznacza minimalną i maksymalną odległość w której postrzegamy wszystkie elementy ostro i ta odległość jest liczona albo zależna od płaszczyzny ostrzenia. Gdyby się strefa ostrości od głębi ostrości nie różniła się to bez sensu byłoby budowanie obiektywów o różnych ogniskowych. Bo po co ? A jest po co, bo skala odwzorowania ma duże znaczenie – w uproszczeniu – przy makrofotografii i tam o strefie można byłoby podyskutować mocniej. Dlatego warto przytoczyć wzór na głębię ostrości, który jednak w sposób podstawowy uwzględnia ogniskową obiektywu. I tutaj Pan Duma ma rację jak mówi o głębi ostrości
04.04.2008 22:55
C.d. Strefę ostrości obliczoną jak każe Cz. Dybowski (głębię ostrości) jednym wzorem – to wyjdzie jedna liczba i tyle, i gdzie tu głębia ostrości która MUSI być wyznaczona conajmniej 2 liczbami: jako minimalna odległość od płaszczyzny filmu (lub matrycy) oraz druga liczba jako maksymalna odległość od płaszczyzny matrycy. Wszak głębia to głębokość jakaś. Ale jest jeszcze trzecia liczba odległość ostrzenia. Bo od tej odległości zmienia się głębia ostrości, przy tych samych parametrach pozostałych. I w tym wzorze Pana Dybowskiego jakoś tych wielkości nie widzę. I nie zobaczę bo wzór na głębię jest trochę inny. Tutaj nie dam rady go przekazać ale opiszę. w cz 2.
04.04.2008 23:01
Cz. 2. Po pierwsze należy wyliczyć odległość hiperfokalną uwzględniając: ogniskową obiektywu, krążek rozproszenia (to zależna od wielkości matrycy – pewna wielkość kątowa) oraz wielkość otworu względnego. Potem, należy uwzględniając te obliczenia podstawić do drugiego wzoru (który uwzględnia odległość ostrzenia) i wtedy można obliczyć minimalną odległość głębi ostrości (przedni jej zakres) wyjdzie nam odległość od płaszczyzny matrycy. Następnie to samo podstawić dla obliczenia maksymalnej ogniskowej (tylny zakres głębi). A dopiero mając komplet danych można sobie odjąć te odległości min i max i obliczyć zakres głębi ostrości (wielkość, długość czy jak kto woli głębię ostrości). I to wszystko da się obliczyć, nie ruszając się z miejsca ustawienia aparatu, bez biegania dla zmiany wielkości odwzorowania obiektu, przy zoomie. To tyle. Panie Pawle Duma pozdrawiam. Tak Pan trzymaj dalej. Mówi Pan dobrze.
25.08.2008 20:51
A ja zadam proste pytanie czy np. bez tych wszystkich wzorów staję przed obiektywem i chcę szybko zrobić ostre zdjęcie mogę przyjąć jakieś założenie że np.przy przysłonie 5,6 głębia ostrości będzie się rozciągać od 2m-8m albo przy przysłonie 22 od 1,2- 30m czy bierze się to na wyczucie doświadczenie? a może jest jakiś inny sposób.Nie za bardzo wierzę że przed zrobieniem ostrego zdjęcia dokonuje się tych wszystkich skomplikowanych obliczeń a potem pstryka zdjęcie.Proszę o podpowiedź
02.12.2008 07:01
panie Pawle a ja powiem tak.
jest to wszystko bardzo skomplikowane co pan pisze.fotografia zajmuje sie 11 lat przez ten okres robilem wylacznie zenitem et,ttl dla mnie obojetnie zenit to zent.fotografuje ornitologie i entomologie moj sprzet to 135,70-300,rosyjska 500 i telekonwenter x2.nigdy moich zdiec nie wystawialem ale widzialem sporo.panie Pawle aparat sam zdiec nie robi!mysle,ze jest pan teoretykiem.uzbieralem sianka i od wczoraj posiadam nikona d 80,chcialem wchlonac troche informacji na temat tego aparatu.natknalem sie na te stronke czytam,czytam i nic z tego nie pojmuje co pan pisze. zamiast pouczac jak robic zdiecia prosze wzisc aparat i isc w plener.
02.12.2008 16:29
Jeżeli Pan uważa, że wiedza po części teoretyczna jest Panu nie potrzebna, to proszę po prostu robić dalej zdjęcia i nie przejmować się istnieniem takich poradników. Nikt Pana nie zmusza do korzystania z takiej wiedzy, nie musi Pan wiedzieć jak to wszystko i dlaczego działa. Praktyka pokazuje, że jest sporo osób, które są zainteresowane zdobywaniem takiej wiedzy i dla nich jest skierowany ten poradnik. Komentarze pod wieloma artykułami świadczą, że są one zrozumiałe i przydatne. A co do fotografowania, to proszę mi wierzyć – nie rozstaję się z aparatem i fotografuję wystarczająco dużo.
06.12.2008 15:15
Ludzie , dajcie spokój, poradnik jest super, mi pomół bardzo, gdyż zaczynam przygodę z fotografią, dowiedziałem się tu rzeczy, o których nawet nie wspomnieli w multimedialnym kursie fotografowania National Geografic. Jeśli wam on nie pasuje to nie zaglądajcie tu i nie zajmujcie miejsca i czasu durnymi komentarzami, a po drugie nauczcie sie czytać ze zrozumieniem, pozdrawiam i mam nadzieję że pan Paweł będzie dalej kontynuował ten poradnik.
15.07.2009 16:06
Uważam,że poradnik Pana Pawła Dumy jest napisany w sposób profesjonalny-zrozumiały nawet dla początkujących pstrykaczy.Fotografuję od smieny,praktika 50 tl,minolta 28-80,olympus sp560.
Mimo,że ten ostatni aparat ma b. czytelną instrukcję
to ,w/w artykuły pogłębiają wiedzę na temat foto.
Dzięki- pozdrawiam
14.08.2009 23:40
Z dużą ciekawością czytam Poradniki p. Pawła Dumy. Wiele mi one jako początkującemu amatorowi fotografii pomagają w zapoznaniu się z działaniem ogólnie mówiąc aparatów, technika wykonywani zdjęć. Pisane one są w “prosty, przejrzysty” sposób. Na tym etapie nie potrzebuję jakiś wzorów. A czytając komentarze gdzie osoby podają jakieś wzorki są dla mnie NIE CZYTELNE i nie praktyczne dla amatora. Nie interesują mnie cyferki tj. co dodać, odjąć, ect., a “czytelna” forma przekazu jaką stosuje p. Duma w swoich poradnikach. Po czytaniu tych poradników (wydrukowaniu) idę sobie w teren lub w zaciszu domowym “męczę”
rodzinę i przedmioty i sam próbuję robić zdjęcia BAZUJĄC na Poradnikach. panowie “krytycy” wszystko po woli i w swoim czasie.
Tak na koniec do “krytyków” przytoczę pewne przysłowie oddające tło tych komentarzy:
“Nie pamiętał wół jak był cielęciem”
.
Do osób “krytykujących jedna prośba: proszę zróbcie Sami tego typu poradniki, ale w szczególności dla POCZĄTKUJĄCYCH i wtedy zobaczymy czy będą one wartościowe i czy w ogóle jesteście panowie ‘Krytycy” wstanie w sposób przystępny zapoznać amatorów z tajnikami jednej z piękniejszych dziedzin życia jaką jest … FOTOGRAFIA ["zatrzymuje czas", a to jest ważne, gdyż pamięć jest ulotna], która powinna łączyć ludzi o podobnych zainteresowaniach, a nie dzielić. Inaczej “krytycy” odebrałbym wasze słowa gdyby były one konstruktywne i “coś” wniosłyby/przybliżyłby do mojej wiedzy o fotografii jako amator. Dziękuję.
21.11.2009 06:01
Niektorzy potrafia obrzydzic ludziom czytanie tudziez innym prace…Sprowadzanie jakiegos zagadnienia do wzorow matematycznych czy fizyczny jest totalnym absurdem,bo w praktyce ma sie to jak piesc do nosa (dobry przyklad z garnkiem zupy).Czytam ten poradnik,bo chce tez poprawic swoje umiejetnosci i juz po przeczytaniu kilku artykulow stwierdzam,ze popelnialem podstawowe bledy i dzieki pracy Pana Pawla moge je skorygowac.W naszym spoleczenstwie,co jest smutne niestety musi sie znalesc zawsze ten “najmadrzejszy”.
Ps Pisze z pracy, mam nocke…zeby nie bylo zem mol internetowy
18.04.2010 07:13
Przypadkiem znalazłem tę arcyciekawą dyskusję i chciałbym się wypowiedzieć nie zagłębiając się we wzory matematyczne.
Drogi Czarku. Niestety to właśnie Ty nie masz racji i wreszcie zdaj sobie z tego sprawę. Aby udowodnić Ci, że długość ogniskowej wpływa na głębię ostrości proponuję abyś wykonał doświadczenie praktyczne.
1. ustaw aparat na statywie
2. ustaw najkrótszą ogniskową i ustaw ostrość na obiekcie
3. zrób zdjęcie
4. zmień ogniskową na najdłuższą i ustaw ostrość w tym samym miejscu
5. zrób zdjęcie
6. porównaj fotografie
Skoro piszesz że na głębię ostrości ma wpływ skala odwzorowania, to musisz sobie zdać sprawę z faktu, że kręcąc zoomem zmieniasz właśnie ogniskową obiektywu, a co za tym idzie skalę odwzorowania (bez zmiany pozycji aparatu).
Reasumując: masło jest maślane, a Ty próbujesz udowodnić że masło to margaryna.
Pomyśl zanim zaczniesz komentować wypowiedzi zawodowych fotografów, bo tylko potwierdzasz swoją amatorszczyznę.
04.10.2010 16:06
O rany, czy na innych forach (czyt. nie polskich) też są takie zachowania, czy to tylko nasza polska mentalność ?
Panie Pawle, świetne poradniki, dzięki za nie !
03.12.2010 04:18
ble ble ble! ho ho ho! albo jeszcze inaczej
a co powiecie o obiektywie co ma nieskończoną głębie ostrości pana Fraziera ???? jak on jest skonstruowany ????? względem tego co napisaliście i jaką wiedzę posiadacie powinniście wyjaśnić jak zostały prawa fizyki optycznej przeskoczone ??? może rozwiązanie jest bardzo proste? ale ja jak do tej pory nie kumam jak ten obiektyw jest zrobiony???
pozdrawiam wszystkich
04.12.2010 09:33
Witam.
Proponuję nieco inne doświadczenie:
1. Ustaw aparat na statywie.
2. Ustaw najdłuższą ogniskową na obiektywie oraz wartość przysłony (np. 5,6).
3. Zrób zdjęcie.
4. Ustaw najkrótszą ogniskową na obiektywie oraz tę samą wartość przysłony co poprzednio.
5. Przybliż aparat do obiektu, aby zajmował tyle samo miejsca w kadrze co poprzednio.
6. Zrób zdjęcie.
7. Porównaj zdjęcia i wyciągnij wnioski…
27.01.2011 14:05
Mnie osobiście poradnik bardzo pomaga w zrozumieniu całej techniki robienia zdjęć. Bardzo ważne jest, że jej autor używa odpowiedniego dla tego poziomu słownictwa /nomenklatury, co pozwala na lepsze i ciekawsze zrozumienie tematu. Dla mnie osobiście jako poczatkującego fotografa niekiedy i tak jest ona bardzo skomplikowana i czasami wręcz zmuszona jestem do czytania jej fragmentów powoli (jak przedszkolak) i wielokrotnie, aby móc przyswoić sobie zawartą w poradniku wiedzę. Dlatego sądzę, że całkowicie zbędne są indywidualne wypowiedzi mające na celu pochwalenie się znajomością – i tak nie przydatnych tutaj- wzorów przy użyciu skomplikowanego o całkowicie niezrozumiałego słwonictwa! Dziekuję bardzo autorowi za jego pracę. Jednye, co bym zmieniła, to większe użycie fotografi – tych prawidłowych i nie w celu wizualizacji odpowienio (lub źle) użytych parametrów. Dziekuję.
24.04.2011 20:49
Z panem Czarkiem nie ma co dyskutować. Jego nikt nie przekona, że czarne jest czarne a białe jest białe. To on decyduje co jest czarne a co jest białe a rzeczywisty kolor nie ma znaczenia.