Home  O fotalu  Kontakt  Mapa portalu  RSS 

Poradnik Kupującego cz. 7. Cyfrowy kompakt czy lustrzanka?

Poradnik kupującego, 2007-02-15 00:09

Kilka ostatnich lat wpłynęło na rozwój fotografii. Nastąpił gwałtowny rozwój tej dziedziny w wielu płaszczyznach, przy czym pałeczkę przejęła fotografia cyfrowa, która zaczęła dominować w zastosowaniach amatorskich jak i profesjonalnych. O ile zawodowcom jest nieco łatwiej wybrać sprzęt, o tyle początkujący i średnio zaawansowani amatorzy, nie znający tak dobrze aspektów technicznych, mający nie rzadko małe pojęcie o podstawach fotografii, mają nie lada problem z wyborem sprzętu. Bardzo często zadają sobie też pytanie, czy lepiej kupić lustrzankę, czy kompakt. W rzeczywistości zależy to od ich ambicji, znajomości fotografii oraz potrzeb, które muszą sami określić. Postaramy się wskazać cechy jednego i drugiego rozwiązania by ułatwić ten wybór.

Wiele osób zajmujących się dziś fotografią, czy to amatorsko, czy zawodowo zaczynało właśnie od lustrzanki. Owszem istniały kompakty i miały wielu zwolenników wśród osób wykorzystujących aparat na wakacjach czy imprezach rodzinnych, lecz rzadko udostępniały manualną kontrolę ekspozycji i związane z tym ustawienia, zaś stosunkowo łatwy dostęp do sprzętu zza wschodniej granicy (lub tuż zza zachodniej) sprawiał, że wiele osób interesujących się fotografią nabywało lustrzanki typu Zenit czy Praktica. Dziś sytuacja wygląda nieco  inaczej: po pierwsze efekty naszej pracy widzimy od razu na wyświetlaczu, a  kompakty oferują coraz większe możliwości, toteż szczególnie młodzi ludzie mają dostęp najpierw do prostych aparatów cyfrowych, zaś lustrzanki przeznaczone są raczej dla tych średnio-zaawansowanych i zaawansowanych użytkowników.

Przeniesienie obrazu

Kompakty różnią się od lustrzanek i to rozgranicza także ich nabywców. Podstawową różnicą z technicznego punktu widzenia jest konstrukcja i sposób pokazywania fotografowanego kadru. W kompaktach światło przechodzi przez obiektyw padając na  matrycę, która rejestruje obraz i przesyła go na ekran LCD podczas fotografowania (najczęściej jest to 100% kadru). Kompakty posiadają często (choć już coraz rzadziej) wizjer optyczny, który niestety nie pokazuje dokładnie tego co „widzi” optyka.

W lustrzankach sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, bowiem aparaty te pokazują prawdziwy obraz w szklanym wizjerze, nie można go jednak oglądać na LCD (choć są wyjątki jak np. Olympus E330). Zanim zobaczymy obraz w wizjerze, światło przenoszone jest przez takie elementy jak lustro, pryzmat (w tańszych konstrukcjach układ luster) i matówka, na którą rzucany jest obraz. Przechodząc przez obiektyw, wiązka odbija się od lustra kierującego ją do pryzmatu (umieszczonego w korpusie aparatu), stamtąd zaś trafia prosto na matówkę – matową płytkę na której tworzy się obraz widziany przez nas w wizjerze. W momencie naciśnięcia spustu migawki lustro jest podnoszone do góry, a migawka odsłania matrycę (lub film w lustrzankach analogowych) na określony czas. W praktyce oba rozwiązania mają wady i zalety, np.:

- w lustrzankach widzimy prawdziwy, nieprzetworzony przez elektronikę i bardziej szczegółowy obraz (w zależności od wielkości i jasności matówki), jednak nawet na statywie aparat potrafi szarpnąć lustrem tak mocno, że zdjęcie lekko się poruszy (dlatego część lustrzanek wyposażona jest w funkcję wstępnego podnoszenia lustra)
- kompakty, dzięki prostej konstrukcji zachowują stabilność na słabszych statywach (nie posiadają bowiem lustra szarpiącego całym aparatem), ale za to drżą nam w rękach podczas fotografowania, gdyż są małe i lekkie.

Wielkosć matrycy, a poziom szumów

Istotną cechą odróżniającą kompakty od lustrzanek jest też fizyczna wielkość matrycy, która wpływa na jakość obrazu jak i sposób odwzorowania fotografowanej sceny. Współczesne kompakty posiadają matryce dużo mniejsze, niż klatka APS-C lub 35 mm w lustrzankach. Wiąże się to z ulokowaniem na małej powierzchni wielu milionów pikseli, przez co sensor charakteryzuje się niezbyt dużą wrażliwością na światło. Matryce w prostych kompaktach mają często czułość odpowiadającą w przybliżeniu wartości  ISO 50 -150, zaś wyższe ekwiwalenty to przeważnie ingerencja programowa powodująca znaczny wzrost poziomu szumów. W zaawansowanych konstrukcjach kompaktowych zasada ta niestety także się sprawdza. Lustrzanki posiadają zaś dużo większe fizycznie sensory, dzięki czemu wielkość elementów światłoczułych przewyższa te z kompaktów. Przez to lepiej rejestrują one szczegóły, zwłaszcza w cieniach i umożliwiają podnoszenie czułości nawet do ISO 3200 (choć i wtedy szum jest znaczny), a w każdym razie pozwlają na uzyskanie wysokiej jakości obrazu do poziomu ISO 800.

Jakość obrazu

Poza poziomem szumów na jakość obrazu wpływa też optyka i od niej zależy wiele czynników takich jak ostrość, odwzorowanie kolorów, kontrast, czy ilość zniekształceń lub mała aberracja chromatyczna. W tanich kompaktach dla początkujących znajdziemy słabą optykę, jednak potrzeby ich użytkowników także nie są wygórowane, a na odbitkach 10×15 i tak nie będzie widac różnicy, czy były robione ostrym obiektywem, czy słabym optycznie szkłem. Podobnie i lustrzanka z najtańszą optyką kitową spełni wymagania amatorów dotyczące ostrości na małych odbitkach. Jeśli jednak marzą nam się duże formaty, a przynajmniej zdjęcia większe niż 20×30 cm, to trzeba się liczyć z zakupem porządnego zaawansowanego kompaktu, lub lustrzanki z czymś lepszym niż szkło kitowe. Godne polecenia są standardowe zoomy (ok. 28 – 80 mm) ze stałym światłem F2,8, które nie dość ze dają ładną plastykę obrazu, to zadowolą nas pod względem ostrości i kontrastu.  Osoby bardzo wymagające powinny zainwestować jednak w szkła stałoogniskowe oferujące najwyższą jakość obrazu.

(www.nikon.pl)

Szybkośc działania

Na komfort pracy z aparatem wpływa niewątpliwie szybkość działania. Po kompaktach nie możemy się spodziewać rewelacji. Najczęściej reagują one na naciśnięcie spustu migawki dość wolno (niektóre wręcz tragicznie – serwując spore opóźnienie). Jednak jeśli nie bedziemy fotografować szybko rozgrywających się wydarzeń, to da się to robić sprawnie także kompaktem. Jeśli jednak zależy nam zaś na odpowiedniej reakcji aparatu na to co z nim robimy, to lustrzanki są o wiele leprsym rozwiązaniem. Mają niewielkie opóźnienie po naciśnięciu spustu migawki (nawet razem z pomiarem AF), a w trybie seryjnym pracują z prękością conajmniej 3 kl./s. Także zapis i odczyt danych odbywa się w nich o wiele szybciej, dzięki większemu buforowi. Ma to szczególne znaczenie przy pracy z plikami RAW. W przypadku najwolniejszych lustrzanek i najszybszych kompaktów różnice mogą się jednak zacierać (np. nikon D40 ograniczony przez słaby kitowy obiektyw, jak na lustrzankę jest dość powolny, zaś kompakty nowej generacji,  tej samej firmy pracują niewiele gorzej)

Zużycie energii

Jeśli chodzi o niewielkie zużycie energii, przodują lustrzanki. Powodem mogą być większe i bardziej pojemne akumulatory, jednak przede wszystkim fakt, iż matryca w lustrzance nie pracuje cały czas, co ma miejsce w kompaktach. Ponadto, używanie prądożernego wyświetlacza LCD jest znacznie częsze  w kompaktach (choćby z uwagi na fakt, iż na nim kadrujemy, zaś w lustrzance korzystamy z wizjera niemal nie pobierającego energii). Jeśli do tego dodamy, że sporo prądu zużywa także silnik podczas korzystania z zoomu i wiele innych układów elektrycznych, to  zobaczymy skąd wynika prądożerność kompaktów.
 
Głębia ostrości – plastyka obrazu

Z punktu widzenia fotografii sporą różnicą pomiędzy kompaktami i lustrzankami jest przeważnie jakość rejestrowanych obrazów i ich plastyka spowodowana różną głębią ostrości (przedziałem na przedłużeniu osi optycznejod obiektywu,  w którym obraz jest ostry). Lustrzanki oferują taki zakres głębi ostrości, nad którym możemy panować dzięki przymykaniu i otwieraniu przysłony. Jasna optyka F2,8 (lub jaśniejsza) pozwala na zwężenie tego przedziału do kilku centymetrów (a czasem mniej), co na zdjeciach daje efekt "trójwymiarowości" i piękne rozmycie tła na drugim planie. Kompakty przez swą budowę i miniaturyzację matryc i optyki są skazane na dużą głębię (czyli względną ostrość na pierwszym jak i drugim planie) raczej uniemożliwiającą uzyskanie ładnego rozmycia (bokehu). Jedynie przy dużym zoomie 8 -12 x przedział ten spłaszcza się na tyle byśmy mogli wyodrębnić z tła fotografowane obiekty.

(www.panasonic.pl)

Multimedia

Kompakty oferują za to multimedialność jakiej długo jeszcze nie znajdziemy w lustrzankach. Przede wszystkim w odróżnieniu od niemal wszystkich lustrzanek  oferują możliwość nagrywania filmów z dźwiękiem (czasem stereo), najczęściej w rozmiarach 640×480 pikseli czy 848×480 pikseli, ale są też modele rejestrujące ruchome obrazy w rozdzielczosci 800×600, czy 1024×768 pikseli. To jeszcze nie wszystko Niektóre z nich nie dość, że odtwarzają pliki mp3 (i inne audio), to pozwalają na oglądanie filmów Avi /Mpeg/DivX (po uprzedniej konwersji do ich natywnego formatu). Poza tym wielu producentów kusi takimi nowinkami w oprogramowaniu jak przygotowanie pokazu slajdów z podkładem muzycznym , czy kalendarza z wybranymi zdjęciami)

Nowoczesne technologie

Nowe technologie dostępne w kompaktach pochodzą często z lustrzanek dla profesjonalistów, jednak najważniejszy jest fakt, że trafiają do amatorskiego użycia. Tak było np. ze stabilizacją optyczną, która znana jest od wielu lat, jednak wcześniej stosowana była jedynie w drogich obiektywach długoogniskowych. W pewnym momencie producenci zdali sobie sprawę z ogromu rynku amatorskiego i jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się aparaty wyposażone w mechaniczny układ stabilizacji obrazu o skuteczności pozwalające na fotografowanie z ogniskowymi o ekwiwalnecie 300 mm i dłuższymi, z czasami: 1/30, a nawet 1/20 sekundy. Obecnie w segmencie zaawansowanych kompaktów klasy ultra-zoom, stabilizacja to niemal podstawa i to za relatywnie niewielkie pieniądze. Jeśli chcielibyśmy kupić do lustrzanki obiektyw o ogniskowej w przybliżeniu 300-450 mm wyposażony w system redukcji drgań, to niewątpliwie wydamy nań kilka tysięcy PLN.

Rozwój arsenału

Kompakty mogą dać dużo na raz, ale mogą też ograniczać użytkownika. Proste modele oferują jedynie automatykę i brak możliwości kontrolowania ekspozycji. Zaawansowane oferują znacznie więcej, bo posiadają manualne ustawienia, większy zakres ogniskowej oraz sposób pracy zbliżony czasem do obsługi lustrzanki (są niezłe do nauki, choć można ją rozpocząc także od prostej lustrzanki). Ograniczają nas jednak optycznie, bo jesteśmy skazani na to co dał producent. Wielu użytkownikom tyle właśnie wystarczy, jednak znajdą się tacy, którzy stając się bardziej świadomymi fotografami bedą chcieli rozbudowywać swój arsenał, by uzyskiwać lepsze efekty (oczywiście w połączeniu z wiedzą i odpowiednią koncepcją). W tym wypadku fakt, iż lustrzanki to aparaty systemowe jest dużą zaletą, bo możemy zbudować system najbardziej odpowiadający naszym potrzebom.

Uniwersalność

Ta cecha jest bliższa kompaktom. Kompakt to aparat nafaszerowany rozwiązaniami najczęściej nieosiągalnymi w jednej lustrzance. Znajdziemy tu duży zakres ogniskowych, ustawienia manualne, jak i niemałą ilość programów tematycznych, podpowiedzi jak fotografować (w nowszych modelach), możliwość nagrywania filmów (z dźwiękiem) w dobrej jakości, nierzadko dość dobrą, jasną optykę oraz możliwość założenia zewnętrznej lampy błyskowej, a nawet stabilizację optyczną pozwalającą na naświetlanie "z ręki" z relatywnie długimi czasami. A wszystko to w małym, poręcznym korpusie.

Zakup aparatu

Nie sztuka kupić fajny i drogi aparat, jednak, czy spełni on nasze oczekiwania? Zanim kupimy aparat musimy zatem przemyśleć kilka kwestii:

Określić nasze potrzeby – zdecydujmy jakie możliwości sprzętu najbardziej nas satysfakcjonują: czy ma być to duży zoom, świetne makro, czy też niski poziom szumów, a może duża szybkość działania i małe zużycie energii… Niestety nie ma aparatu idealnego, który da nam to wszystko i do tego będzie tani

Określić nasze ambicje i plany rozwoju – musimy zdecydować czy jesteśmy amatorami i "pstrykamy" na wakacjach i imprezach, czy chcemy uczyć się fotografii, rozwijać artystycznie i zajmować się fotografią poważniej lub nawet wejść na ścieżkę zawodową

określić interesujący nas rodzaj fotografii – ułatwi to wybór sprzętu jakim chcemy się posługiwać

ustalić ile możemy wydać na sprzęt – może i drogi sprzęt jest świetny, jednak dobre wyniki da się osiągnąć korzystając z tańszego, lecz dobrze dobranego aparau, czy optyki, dlatego też, jeśli zaczynamy przygodę z fotografią nie rzucajmy się na drogie rozwiązania, lecz wydajmy mniej, kupując sprzęt spełniający najważniejsze z naszych oczekiwań, a gdy poznamy zasady foografowania, a potrzeby staną się bardziej oczywiste, wtedy można zacząć inwestować.

Fotografie

To co znajdzie się na naszych zdjęciach uwarunkowane jest naszymi pomysłami i poczuciem estetyki. Nie aparat i nie optyka mają decydujące znaczenie. Liczy się obraz. Niezależnie od tego czy bedziemy fotografować kompaktem czy lustrzanką, my kontrolujemy to, co zostanie zapisane na filmie czy karcie, a interesujący obraz można zarejestrować nawet cyfrówką w telefonie komórowym, pytanie tylko: jekiej wielkości odbitki chcemy wykonać i tu ważna jest wielkość tego obrazu: 2 megapiksele wystarczą  na odbitki 10×15 cm, jeśli chcemy 13×18 cm, to przydały by się 3 miliony, zaś zdjęcia 20×30 cm wymagają conajmniej 5 megapikseli, a jeśli myślimy o czymś więcej, jak 30×45, to musimy się zaopatrzyć w sensor przynajmniej 8 megapikseli i dobrą optykę. Można by to wyliczenie ciągnać dalej, ale to jest już chyba jasne. Pamiętajmy także, że profesjonalny sprzęt nie oznacza dobrych zdjęć, a jedynie większe, ostrzejsze i lepsze technicznie, zaś techniczna jakość obrazu, to poza dobrą fotoghrafią także furtka do kolejnych etapów naszego rozwoju i możliwości pokazywania wyników naszej pracy w różnych mediach.

Poniżej przedstawiamy ważniejsze cechy kompaktów i lustrzanek

Kompakty

  • poręczność i niewielkie wymiary
  • prostota obsługi
  • duży zakres ogniskowych bez wymiennej optyki
  • stabilizacja w ultra-zoomach
  • wystarczająca dla amatora jakość obrazu (odbitki 20×30 cm lub większe)
  • programy tematyczne w razie potrzeby
  • możliwość nagrywania filmów, czasem nawet z dźwiękiem stereo

Lustrzanki

  • bezkompromisowa szybkość działania i komfort pracy
  • kadrowanie przez wizjer na prawdziwym obrazie (zamiast elektronicznego na LCD)
  • możliwość uzyskania obrazu wyższej jakości niż w kompaktach (z odpowiednią optyką)
  • płytka głębia ostrości i możliwość łatwego nią sterowania (rozmycie tła)
  • zaawansowane funkcje i lepsza kontrola pracy aparatu
  • dużo niższy poziom szumów (dzięki większym fizycznie fotodiodom i matrycom)
  • krótsze czasy naświetlania, a z ręcznie zwalnianą migawką - dłuższe (do kilku minut)

Sebastian Oleksik

12 Komentarz(y) do “Poradnik Kupującego cz. 7. Cyfrowy kompakt czy lustrzanka?”

  1. ghggh napisał:

    ghghh

  2. The MJK napisał:

    Jezeli ktos ma taki dylemat jak w tytule to kupuje kompakt bo po co wydawac pieniadze na lustro ktorego sie nie wykorzysta nie majac pojecia o fotografii.

  3. Marcin napisał:

    Czytam różne artykuły i komentarze do nich i w oczy aż bije to, że niemal zawsze znajdzie się jakiś arogancki bubek o ambicjach fotograficznego guru, krytykującego wszystko co niżej – choćby to niżej było tylko w jego gburowatej głowie. Taki artykuł ma doradzać, wyjaśniać, może wśród czytających jest ktoś kto jeszcze się nie zna, ale za kilka tygodni będzie robił zdjęcia lepsze od tego “guru” bo ma to “coś” bo fotografia poza rozbudowanym warsztatem mechaniczno-optyczno-chemicznym czy cyfrowym to przede wszystkim sztuka, a jeśli ktoś jest prawdziwym artystą to jego nieco gorsze technicznie zdjęcia będą i tak lepsze od perfekcyjnych i nieciekawych produktów super-rzemieślnika.
    Pozdrawiam

  4. karol napisał:

    fajne

  5. konrad dec napisał:

    kul

  6. amator napisał:

    fotografia jest jak malowanie obrazu, bez tego “cos” …. jest “pusta” i mało ciekawa. A przy dużej ilości zdjęć jaka oferuje cyfra przypadkowo każdemu uda sie czasami zrobić ciekawe zdjęcie ale … raz do roku to i kura pierdnie wiec bez złudzeń większość tych zdjęć szczególnie prezentowanych na rożnych amatorskich galeriach/konkursach to wybrane przypadki z tysięcy pstryków. Ale taki nagrodzony autor juz jest “profesjonalista” choć sam absolutnie nie wie jak to zrobił i dlaczego, a jak lubimy doradzać w kwestii sprzętu! bo przecież każdy ma najlepszy, oczywiście wyłącznie dzięki swojemu (mądremu) wyborowi.

  7. Pedro napisał:

    Co ty gadasz amatorze?
    Joe McNally, ktory zrobil pierwszy w pelni cyfrowy reportarz dla National Geographic w wywiadzie stwierdzil, ze dzieki natychmiastowemu podgladowi zdjec na ekranie laptopa i na LCD aparatu byl w stanie skompletowac material naswietlajac jedynie 7500 zdjec, czyli rownowartosc okolo 200 rolek filmu zamiast 500-1000 rolek uzywajac technologi filmowej. Z tego w druku ukazaly sie 23 fotografie (http://www.robgalbraith.com/bins/multi_page.asp?cid=7-6450-6561). Doskonale zdjecia powstaja wlasnie w wyniku ogromnej ilosci pstrykow i technologia cyfrowa wlasnie to ulatwia.

  8. reventon napisał:

    Lustrzanki to dobry sprzęt dla ludzi, którzy mają pieniądze żeby kupować obiektywy. Jeśli fotografuje się o tak sobie weekend trochę zwierzątek to proponuję hybrydę, czyli kompakt z dobrą optyką.

  9. ja napisał:

    O matko, bo w NG napisali… może jemu było tak lepiej, bo fotografował w miare nieruchome obiekty? ale spróbuj sfotografować motyla, żeby zajął ci cały kadr, nie przyszpilając go obiektywem a na dodatek nie tracąc jakości zdjęcia – owszem, moze znajdą się kompakty którymi to zrobisz, ale wierz mi, lustrzanka nie jest w tym gorsza. Poza tym – jesli chcesz uchwycić konia w galopoie nie mając rozmazanego obrazu, za to jeszcze każdą drobinke piasku widoczną, to szczerze wątpie, czy jakiś kompakt to zrobi – nawet jeśli – sądze że takowcyh jest o 1/8 mniej niż lustrzanek :) nie uważam że jestem najmądrzejsza – przypuszczam, część gdzieś wyczytałam – może sie w czyms jednak mylę ;P

  10. bp napisał:

    do “ja”. wszystko co napisałaś, jest możliwe do zrobienia – i cały kadr i ziarnka piachu, panning i bez – trzeba tylko odpowiednio dobrać “hybryde” vide kompakta. no i dodatkowo podstawowoe pojęcia fotografi sie kłaniają, ale kompaktem można zrobić dużo.

  11. kanapka napisał:

    Bardzo długo i raczej intuicyjnie pstrykałem kompaktem, chcąc się wyrwać ze sztampowej fotografii “rodzinno-pamiątkowej”, nie mając jednak żadnej wiedzy. Niedawno przesiadłem się z kompakta na lustrzankę, ale przyznaję, że niemało było w tym “nieczystych” intencji (snobizm?). Na pewno wielkim pozytywem lustrzanki jest dla mnie to, że zmusiła mnie ona do studiowania wiedzy o fotografii i pokazała jak mało potrafię. W każdym bądź razie póki co więcej odnajduję ciekawych (jak dla mnie) fotografii wykonanych kompaktem w błogiej niewiedzy, być może gorszych technicznie (bez “ziarenek piasku”), niż tych “podpartych” lustrzanką i raczkującą wiedzą. To jest trochę jak w sztukach walki: dopóki człowiek nie zacznie się ich uczyć, posiada naturalne odruchy lepsze od tych nabytych w pierwszych latach nauki. Później trzeba wielu lat ciężkiej pracy i pokory, żeby skoczyć o poprzeczkę wyżej.
    Osobiście gdybym był znanym i ekstrawaganckim nauczycielem fotografii, kazałbym studentom zostawić lustrzanki i uczyć się fotografii (kompozycji, szukania tematu) wyłącznie za pomocą kompaktów (tych gorszych).

  12. karolina napisał:

    Fajnie, że jest ktoś kto chce się podzielić swoją wiedzą…

    dla mnie było to przydatne;)

Skomentuj