Home  O fotalu  Kontakt  Mapa portalu  RSS 

Obiektyw do portretu – jaki wybrać?

Fotografia portretowa, 2006-11-07 19:57

Portret to jedno z ciekawszych zagadnień fotografii. Wbrew pozorom nie jest go łatwo wykonać, a i optyka temu służąca powinna być wyszukana. Aby sfotografować osobę lub osoby w taki sposób, by uwydatnić zarówno cechy fizyczne jak charakter, należy posługiwać się płytką głębią ostrości i w wielu przypadkach światłem zastanym. To znacznie zawęża paletę obiektywów do wyboru. Jaki zatem wybrać i jakie cechy są najbardziej pożądane?

Zadaniem portretu jest ukazanie postaci. Wiąże się to często z odwzorowaniem wyglądu zewnętrznego, ale nie tylko. Czy można za pomocą nieruchomego obrazu pokazać cechy danej osoby. Tak, a nawet trzeba. W tym celu ważne jest uchwycenie tych cech w ludzkiej twarzy (jeśli dobrze się przyjrzymy, to je odnajdziemy). Jest wiele rodzajów portretów począwszy od realistycznego, przez autoportret i oficjalny wizerunk do portrety środowiskowego pokazującego również otoczenie. Poza tym można kogoś przedstawić w sposób fikcyjny, czy domyślny (co często ma zastosowanie w historii) lub prywatny. Jednak by tego dokonać potrzebne są specyficzne właściwości optyki, której do tego użyjemy. Jak można się domyślić, chcemy by oglądający fotografię skupiał się na cechach uwiecznionej na nich osoby. Nie byłoby zatem stosowne rejestrowanie jej z dużą głębią ostrości uwidaczniającą masę innych, niż owa osoba szczegółów. Nie zrobimy więc raczej (chyba, że w wyjątkowych sytuacjach) portretu z przysłoną F11, ani też 5,6, a co niektórzy radykalni fotografowie mają jeszcze opory nawet przy F2,8. Z uwagi na fakt, iż kiedyś niezwykle często wykorzystywano oświetlenie zastane do tego rodzaju fotografii, używanie jasnej (możliwie jak najjaśniejszej optyki) stało się niemal aksjomatem. Dziś światło nie jest problemem, ale obiektywy o małej głębi ostrości nadal wiodą prym dzięki ogromnej plastyce obrazu.

Cechy obiektywu portretowego.

Jasność

Najważniejszą właściwością tego rodzaju szkieł jest ich jasność, czyli zastosowanie możliwie dużego otworu względnego.  Kiedyś taką wartością była F2.8, a jaśniejsze egzemplarze były niezwykle kosztowne. Współczesne obiektywy portretowe są nadal dość drogie, jednak za przyzwoite pieniądze można nabyć używaną „portretówkę” o świetle F2.0 lub 1,8. Duża jasność pociąga za sobą dwie możliwości. Po pierwsze jesteśmy w stanie fotografować w świetle zastanym lub używając niewielkich ilości dodatkowego światła, po drugie zyskujemy na plastyce obrazu, gdyż głębia ostrości przy pełnym otworze względnym jest tak płytka, że bez problemu możemy izolować fotografowane osoby od rozmytego tła. Bokeh, czyli owo rozmycie sprawia, że oczy widza nie są później rozpraszane rozmaitymi detalami, a wzrok zostaje automatycznie skierowany w miejsce ostro odwzorowane, czyli twarz. Rzecz w tym, że różne obiektywy mają różny bokeh. Może on być ładny lub nie (choć to dość subiektywne). np. bokeh klasyczny z miękkim rozmyciem plamek wygląda znacznie lepiej niż np. „obważanki” serwowane przez optykę zwierciadłową. Także tanie obiektywy tak zwane „kity” nie oferują najlepszego rozmycia, o aberracjach i dystorsjach nie wspominając.

Ogniskowa powyżej 85 mm.
Innym istotnym czynnikiem wpływającym na wygląd fotografii jest długość ogniskowej. Dlatego też do portretu realistycznego, czy oficjalnego nie nadają się wszystkie obiektywy. Np. szeroki kąt zniekształcający twarz fotografowanej osoby, to nie jest najlepszy pomysł (wyjątek stanowi portret środowiskowy, gdzie poza osobą fotografowaną obejmujemy także motywy dookoła. Długa ogniskowa powyżej 200 mm, też średnio się nadaje, gdyż tło jest mocno wykadrowane, zbyt rozmyte i stanowi jedną wielką, niewyraźną plamę. Najbardziej korzystny jest więc przedział 85 – 135 mm, w którym przy odpowiedniej jasności możliwe jest wyizolowanie pozującej osoby z tła, a tło natomiast nie jest jeszcze zbyt ograniczone.

Co z 50 mm?

Wiele osób, szczególnie zaawansowanych amatorów posługujących się lustrzankami cyfrowymi  używa jasnych standardowych obiektywów 50 mm. Biorąc pod uwagę fakt, iż po przeliczeniu przez współczynnik krotności dają one ogniskowe 75-80 mm, można by uznać, że nadają się do portretu. Niestety nie do końca. Owszem ekwiwalent ogniskowej i wycinek pola obrazowego sprawiają takie wrażenie, jednak obraz nimi rejestrowany wygląda nieco inaczej, niż ten z prawdziwej portretówki. Okazuje się bowiem, że sposób odwzorowania tła jest inny w obu przypadkach. Można więc przyjąć, że od biedy, przy klatce APS-C z krotnością 1,5 lub 1,6 x można użyć 50 mm, jednak lepszy efekt osiągnie się korzystając z dłuższej ogniskowej.

Długie ogniskowe.
Posługiwanie się podczas portretowania innymi ogniskowymi niż z zakresu 85 – 135 mm nie jest zabronione. Wszystko zależy od tego jaki efekt chcemy uzyskać. Możemy więc wykonać nawet szersze ujęcia lub użyć długiej ogniskowej, byle byśmy byli świadomi efektów jakie uzyskamy. W zasadzie dłuższe ogniskowe 150-200 mm jeszcze do czegoś nadają, jednak wymagają odpowiedniego dystansu od modela i przysłony F4-5,6 (by nie rozmywać zupełnie tła). W niewielkim studio nie da się jednak nimi fotografować. Jeśli zaś chodzi o dłuższe ogniskowe, raczej nie robi się nimi portretów.

Tanie obiektywy.
Na rynku wtórnym jest sporo używanej optyki oferującej pożądane w portrecie ogniskowe. Spora część, to obiektywy manualne znakomicie spisujące się, jeśli trochę podszkolimy ich obsługę i wyrobimy refleks potrzebny do szybkiego, ręcznego ustawiania ostrości. Szukając na giełdzie lub w internecie znajdziemy je do Canona, Nikona, Pentaxa (na gwint M42) i innych. Szczególnie dobrze sprzedają się popularne szkła takie jak Pentacon 85 mm F2.8 (dostępny za ok 250-300zł) oraz  tańszy Jupiter 2/85, które jeśli wyposażymy się w odpowiednie przejściówki zapewnią naprawdę ładne portrety.

Wyższa półka.
Bardziej wymagającym można polecić poważniejsze szkła. Często są one wszechstronne i nadają się także do makrofotografii, jednak przy ogniskowych z zakresu 85 – 105 oferują dużą jasność, ładny bokeh i należytą perspektywę. Poniżej ważniejsze z nich

Canon EF 85 mm F1,8. To znakomita portretówka tej firmy dająca przyjemny bokeh i dużą jasność. Jest też wersja o jasności F1,2 produkowana z najwyższej jakości szkła fluorytowego.

Leica 90mm f/2 Summicron, przeznaczona do aparatów tej firmy z serii M. Oferuje charakterystyczny dla obiektywów Leica bokeh (niektórzy odróżniają go od innych) oraz niezwykle małą dystorsję i winietowanie.

Pentax DA 70 mm AL Limited – majstersztyk o niewielkich rozmiarach przeznaczony dla lustrzanek cyfrowych, nieco przykrótka ogniskowa, lecz bardzo wysoka jakość obrazu i ładny bokeh.

Nikkor AF DC 105 mm F2,0 D, wysokiej klasy, obiektyw portretowy (nadający się także do makrofotografii) oferujący poza klasycznym rozmyciem także regulację bokehu przed i za fotografowanym obiektem.

Nikkor AF 85 mm F1,8 D, oferujący krótszą ogniskową, lecz znakomitą perspektywę.

Olympus ZUIKO DIGITAL ED 50 mm F2,0 – tu wyjątkowo 50 – tka, gdyż współczynnik krotności 2x w aparatach tej marki w zasadzie uniemożliwia fotografowanie z małych odległości przy dłuższych ogniskowych i w zasadzie jest jedynym nadającym się do portretu szkłem ze stajni ZUIKO firmowanym przez Olympusa

Sigma 105mm F2,8 EX DG MACRO, wysokiej klasy obiektyw portretowy i makro za rozsądne pieniądze.

Sigma70mm F2,8 EX DG MACRO , jak wyżej, lecz z krótszą ogniskową.

Sony 85 mm f/1,4 ZA Carl Zeiss Planar T – wysokiej klasy obiektyw o dużej jasności o regulacji rozmycia  za fotografowanym obiektem.

Tamron SP AF 90mm f/2,8 Di Macro, to pożądany i cieszący się dużą popularnością obiektyw do portretu i makrofotografii w atrakcyjnej cenie, oferujący świetną jakość .

Portret zoomem…?
Wiemy już, że jak portret, to obiektywem stałoogniskowym. Nie oznacza to jednak, że nie można wykonywać takiej fotografii zoomem. Owszem, jest to do zrobienia, lecz efekt może być nieco inny niż z typowej portretówki. Oczywiście nasz zoom powinien być odpowiednio wysokiej klasy, tzn powinien mieć jasność najlepiej F2.8 i ogniskową na dłuższym końcu przynajmniej 70 mm. Jeśli nie chcemy wydawać pieniędzy specjalnie na optykę do portretu warto rozważyć zoomy o stałym świetle F2.8 i zakresie ogniskowych 24 – 70 mm, 28 – 70 mm, lub ciut dłuższe. Uzyskiwany przez nie bokeh jest już na tyle duży, że można wyizolować postać z tła.

 

Sebastian Oleksik

9 Komentarz(y) do “Obiektyw do portretu – jaki wybrać?”

  1. grzybu napisał:

    Czy moge prosic o wyjasnienie czym rozni sie perspetywa na zdjeciu zrobionym malym obrazkiem obiektywem 75 mm a cyfra z cropem 1.5 z obiektywem 50mm? Wydaje mi sie, ze perspektywa nie jest zalezna od ognioskowej ale od odleglosci od fotografowanych obiektow. W ww. wypadku aby uzyskac ten sam kadr musimy byc w takiej samej odleglosci od fotografowanego obiektu. Co nie zmienia faktu, ze 75 mm to troche za malo.

  2. red. napisał:

    Słusznie Pan zauważył, perspektywa jest bowiem taka sama. Dziękujemy za czujność. Poprawione:)

  3. Bromba napisał:

    Witam.
    Wydaje mi się iż-
    Głebia ostrości zależy od dwu parametrów:
    - ogniskowej obiektywu;
    “- wartości przysłony przysłony.
    Wezmy taki przykład-
    Standardowym obiektywem do aparatu Pentacon Six był 80mm f/2.8 Carl Zeiss Jena MC Biometar Dla Aparatu Praktica był to obiektyw Pentacon 50mm/1,8.
    Zadanie:
    Wykonyjemy zdjęcie Pentaconem z obiektywem Biometar a następnie montujemy ten obiektyw do Praktici i robimy drugie zdjęcie.
    Z klatki 60×60 mm wycinamy centralny fragment obrazu o wymiarach 36×24 mm.
    Czy te dwa zdjęcia będą się czymkolwiek różnic?? /zakładam iż robimy to na identycznym materiale i z takimi samymi ustawieniami czasu i przysłony/…
    Czekam na odpowiedź ;-)
    Innymi słowy – zmiana formatu z 60×60mm do 36×24 mm – może polegać na = zmianie korpusu lub
    = zamontowaniu w formacie 60×60 odpowiedniej “maski” z okienkiem 36×24 mm.
    Co się wtedy dzieje?
    Zmienia się jedynie POLE OBRAZOWE czyli kont “widzenia” lecz nie obiektywu a aparatu!!! Lub matrycy… Lub filmu…
    Obiektyw 80 mm ma kont widzenia dla formatu 60×60 52 st. a dla formatu 36×24 około 30 st
    Obiektyw 50mm dla formatu 60×60 to 75 st czyli odpowiednik obiektywu o odniskowej 28mm dla formatu 36×24 mm.
    Zamontowany do korpusu Praktici /36×24mm/ będzie miał “kont widzenia” 46 st.
    Wniosek!!
    By np EOSem 350D zrobić “klasyczny portret” trzeba zamontować do niego obiektyw nie 50mm co daje razy 1,6 80 mm lecz Canonowski EF 85 mm F1,8.
    Wniosek drugi ;-)
    “Odpowiednie portrety” możemy wykonywać jedynie np aparatem Panasonic DMC-FZ20 /ob. 6-72 mm/2,8/ lub Canon PowerShot S2 IS /ob. 6-72 mm/2,8-3,5/ jedynie na “długim końcu”
    Oczywiście pomijam tu jakość obiektywów tych aparatów.
    SilesianBromba

  4. Bromba napisał:

    Witam.
    /wersja bez robaczywych wyrazów/
    Wydaje mi się iż-
    Głębią ostrości zależy od dwu parametrów:
    - ogniskowej obiektywu;
    “- wartości przysłony przysłony.
    Weźmy taki przykład-
    Standardowym obiektywem do aparatu Pentacon Six był 80mm f/2.8 Carl Zeiss Jena MC Biometar Dla Aparatu Praktica był to obiektyw Pentacon 50mm/1,8.
    Zadanie:
    Wykonujemy zdjęcie Pentaconem z obiektywem Biometar a następnie montujemy ten obiektyw do Praktici i robimy drugie zdjęcie.
    Z klatki 60×60 mm wycinamy centralny fragment obrazu o wymiarach 36×24 mm.
    Czy te dwa zdjęcia będą się czymkolwiek różnić?? /zakładam, iż robimy to na identycznym materiale i z takimi samymi ustawieniami czasu i przysłony/…
    Czekam na odpowiedź ;-)
    Innymi słowy – zmiana formatu z 60×60mm do 36×24 mm – może polegać na = zmianie korpusu lub
    = zamontowaniu w formacie 60×60 odpowiedniej “maski” z okienkiem 36×24 mm.
    Co się wtedy dzieje?
    Zmienia się jedynie POLE OBRAZOWE czyli kąt “widzenia” lecz nie obiektywu a aparatu!!! Lub matrycy… Lub filmu…
    Obiektyw 80 mm ma kąt widzenia dla formatu 60×60 52 st. a dla formatu 36×24 około 30 st
    Obiektyw 50mm dla formatu 60×60 to 75 st czyli odpowiednik obiektywu o odniskowej 28mm dla formatu 36×24 mm.
    Zamontowany do korpusu Praktici /36×24mm/ będzie miał “kąt widzenia” 46 st.
    Wniosek!!
    By np EOSem 350D zrobić “klasyczny portret” trzeba zamontować do niego obiektyw nie 50mm co daje razy 1,6 80 mm lecz Canonowski EF 85 mm F1,8.
    Wniosek drugi ;-)
    “Odpowiednie portrety” możemy wykonywać jedynie np aparatem Panasonic DMC-FZ20 /ob. 6-72 mm/2,8/ lub Canon PowerShot S2 IS /ob. 6-72 mm/2,8-3,5/ jedynie na “długim końcu”
    Oczywiście pomijam tu jakość obiektywów tych aparatów.
    SilesianBromba

  5. malum napisał:

    Nie wiem czy całkowicie przekreślałbym zoomy lub ograniczał się do bardzo drogich z wielkim światłem.
    Poniższe zdjęcia robiłem obiektywem Sigma 70-300APO F4-5,6, po zakupie którego sprzedałem wszystkie M42 które posiadałem, a było ich 8 i zastąpiłem je jedną Sigmą.
    Zyskałem na tym dodatkowo dość sporo finansowo oraz nie mam już problemów z ręcznym dobieraniem wszystkich parametrów, co znacznie przyspiesza pracę w niektórych warunkach. Obecnie przeszedłem na Nikona, więc M42 jest raczej mało użyteczne, choć nie powiem że zbędne, ale nie widzę konieczności z wykorzystywania M42 mając do dyskpozycji Sigmę 70-300APO.
    Zdjęcia poniższe robione były w różnych warunkach, z różnych odległości (różne ogniskowe) i ze sterowaną przeze mnie głębią, dla oddania akcji lub całkowitego usunięcia tła:
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/001.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/002.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/004.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/005.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/006.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/007.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/008.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/009.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/010.jpg
    Zapraszam też do mojej galerii, gdzie można zobaczyć choćby sporo zdjęć makro robionych Heliosem 58mm z pierścieniami makro http://www.foto.elektroda.eu
    Proponuję dobrze przemyśleć zakup drogich szkieł M42, które nie są niestety uniwersalne :-(

  6. malum napisał:

    Jeszcze raz linki do zdjęć, bo nie ładnie to wyszło:
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/001.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/002.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/004.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/005.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/006.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/007.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/008.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/009.jpg
    http://malum.box.net.pl/sigma_apo/010.jpg
    no i do galerii
    http://www.foto.elektroda.eu

  7. red. napisał:

    Bromba >>> To prawda, że zmienia się pole obrazowe, co wynika z rożnicy w wielkościach klatki pomiędzy aparatem 35 mm, a srednim fomatem, toteż, zdjęcie powinno być takie samo (z wyjątkiem głębi ostrości, jeśli zachowamy te same przysłony)

  8. red. napisał:

    malum >>> Nie mamy zamiaru zupełnie odrzucać zoomów, tym bardziej, że podkreśliliśmy, iż “raczej” nie robi się nimi portretów, ale jeśli ktoś chce, to jest to przecież możliwe (choć nie zawsze). Są one jednak niepraktyczne z uwagi na odległość z jakiej należy fotografować, a także na fakt, iż przeważnie uniemożliwiają pracę przy świetle zastanym (są najczęściej zbyt ciemne). Owszem na zewnątrz da się nimi wykonać interesujące portrety, jednak w studio, w pomieszczeniach, a czasem nawet na zewnątrz, bardziej użyteczne są portretówki lub jasne zoomy standardowe. Chyba niezbyt dobrym pomysłem jest też rezygnacja ze stałoogniskowej optyki F2,8 na rzecz zoomu zapewniającego gorszą jasność i ostrość.

  9. kiziol napisał:

    malum, ogladalem twoje zdjecia na stronce ktora podales. madrzyles sie jak profesjonalista a twoje fotki sa calkowicie robione bez pomyslu typowa sztapma po przeczytaniu podstaw o fotografii. troj-podzial, fotografia szczegolu, itd nic co przyciaga uwage i czego nie mozna w wiekszosci zrobic typowym kompaktem. zatem wiecej pokory i czasami posluchaj profesjonalistow

Skomentuj