Home  O fotalu  Kontakt  Mapa portalu  RSS 

Między produktem, a muzą!

Felieton, 2007-08-23 10:59

Świat przepełniony kiczem, ludźmi bez własnego zdania, zagubionych w pośpiechu, który nie pozwala zatrzymać się choć na chwilę, by zobaczyć to, czego na co dzień nie potrafimy dostrzec. Zabiegani na ulicy, w pracy, w domu, w wielkości przytłaczającego nas słowa. Masowość, pogoń za tym co propagowane, modne i zdobywcze dla każdego. Naturalność, czysta rzeczywistość, niewinność, emocje, które widać.
Snuję swoje ciało uliczkami Międzyzdrojów i próbuję odnaleźć tu piękno, które w dobie karykatur i transformacji gdzieś się zatraciło. Jadąc pociągiem trasą Międzyzdroje-Szczecin, próbuję uchwycić obrazy, które przy powrocie będą już inne. Wszakże wszystko się zmienia, nie ma dwóch tych samych chwil, nie ma dwóch tych samych ujęć, tych samych fotografii. Teraz wszystko krąży wokół sztuczek retuszu, korekt, tworzenia tego co idealne, tego co nie istnieje. Czasem mam dość dążenia do zgubnej doskonałości.

Masowością stała się też kobieta. Internet zasypuje nas jej obrazami we wszelakiej postaci: naga, przy pracach domowych, w ciąży, jako bohaterka reklamy. Produkt idealny, na który zawsze występuje popyt. Najsmutniejsze jest to, że najwięcej uwagi poświęca się Nam, na stronach pornograficznych, smutna to i szara rzeczywistość. Czy teraz naprawdę Nasze, kobiece ciała, są tylko środkiem wzbudzania pożądania u mężczyzn? Wyznacznikiem pokus? Erotyka to tylko jeden z punktów postrzegania kobiety, ale wywołująca dużo emocji. Emocji, które pozwalają nam się uczyć.

Fotografia może cieszyć, śmieszyć i smucić, każdego w inny sposób. Dwie osoby patrzące na tą samą fotografię, zinterpretują ją w inny sposób. Wszyscy jesteśmy inni, nie myślimy jak zaprogramowane komputerki, dla Ciebie uśmiech oznacza radość, a dla mnie w tym momencie może oznaczać lęk. I które ma rację?

Abstrahując od pornografii przejdę do fotografii artystycznej, która przedstawiając kobietę edukuje. Pozwala spojrzeć (Nam kobietom) na siebie prawdziwie, wszakże te fotografie ukazują rzeczywistość, a nie wyretuszowane szkielety, które wyglądają tak pięknie, że aż nie chce się w nie wierzyć. Tym samym narzucając "pozostałym kobietom" bezpodstawne kompleksy. Dzięki nim możemy wyzwolić się z ramion reguł, z którymi mama uczyła nas raczkować, które przekazywała wraz z mlekiem ze swej piersi. Kobieta wyzwala się! Może pora podnieść głowę i powiedzieć : "ja też jestem piękna"? A mężczyzna? Powinien bacznie przyglądać się niektórym fotografiom i czerpać z nich inspiracje.
Siedząc na plaży, przesypując piasek z ręki do ręki, spostrzegłam spacerującą, ciężarną kobietę, wiatr wsuwał jej swoją delikatną dłoń we włosy, a jod wpływał poprzez jej płuca do płuc owego płodu. Piękne, nieprawdaż? Pomyślałam, zrobić jej zdjęcie, czy też nie? Usłyszałabym, że jest niefotogeniczna. Błędne myślenie, które wynika z tego czym karmi nas świat, telewizja, portale, prasa. Słowo "piękna" zgubiło swoją adekwatność do słowa "kobieta". Ramy się przesunęły, a My (kobiety) stałyśmy się produktem, choć kiedyś byłyśmy muzami.

Kiedyś kobieta o "krągłych kształtach" była oznaką dobrobytu i piękna, dziś podąża się za wizją anorektyczki. Stereotypy i ludzka płytkość miażdżą w człowieku wrażliwość na piękno i okazywanie emocji. Bo czy chuda kobieta naprawdę jest piękniejsza od tej z krągłościami? A może to jest jak z bananem i chikitą? Na to pytanie odpowiada podział: na fotografię mody i fotografię artystyczną, na amatorską i profesjonalną, na taką, na której się zarabia i na taką, która omija "nienaturalność".

Ukojenie, swego żalu do owej propagandy sztuczności i plastikowych postaci, odnajduję w fotografiach, które wzbudzają we mnie wiarę, emocje i ciepło. Kobieta nie jest materiałem do przetworzenia, do wykorzystania i obrobienia. Jest kobietą. To wystarczy.

Kiedy przypadkiem trafiłam na zdjęcia Pawła Strykowskiego wróciła wiara w piękno niekorektowane. Proste, prawdziwe zdjęcia, na których kobiety wydają się szczęśliwe, bądź popadłe w zadumę. Patrzę na nie i widzę odbicie siebie, tego co czuję, a przecież o to chodzi w fotografii, by współodczuwać, a czasem zatracać się w widoku, który koi serce. Natomiast fotografie Michała Dulemby są inne, precyzyjniejsze, aż chce się powiedzieć idealne. Dla jednego jak i drugiego z Panów składam gratulację pracy, która pozwala wierzyć, że kobieta znaczy dużo więcej.
Może oglądając poniższe zdjęcia trafi do Ciebie co jest sztuczne, a co nie drogi Czytelniku. Wybór zawsze należy do Ciebie. Ja tylko mogę podpowiedzieć.

Monika Kijo

Dominika Lis

9 Komentarz(y) do “Między produktem, a muzą!”

  1. człwiek z czecina napisał:

    Chciałbym podpatrzyć kogoś podczas poszukiwana inspiracji i robić mu zdjęcia gdy ten szuka dobrego ujęcia… więcej takich artykułów… jest nad czym pomyśleć

  2. DruideQ napisał:

    …po raz pierwszy od dosc dawna sie zaczytalem… oby wiecej takich textow sie tu pojawialo…gratuluje Pani Moniko.

  3. maciek z napisał:

    artykuł dający do myślenia… rzecz właśnie w tym aby potrafić dostrzec nie kierując się wzorcami narzucanymi nam przez kulturę masową… brawa dla autorki podzielam w pełni jej poglądy

  4. Lirael napisał:

    bardzo trafny felieton, gdyby tak w prasie więcej pokazywało się zdjęc prawidziwych kobiet, a nie ich ‘idealnych’ odbic…
    i gdyby więcej było felietonów wartch przeczytania i zadumania się nad nimi, jak ten…
    mogłabym wtedy uśmiechnąc się pełną gębą :)

  5. *** napisał:

    zbyt duża ogólnikowość…
    kobiety zadbane to nie zawsze wytwór mediów,to zwyczajne pragnienie estetycznych doznań… wręcz instynktowna siła… niestety otyłość nie jest mile widziana, nie wspomnę już o zdrowotnych skutkach…
    swoja drogą… zdanie o tym ze kobieta nie jest materialem w przedziale sztuki jest non sensem bo właśnie jest materiałem… tworzywem do spełnienia wizji artysty.. jak drewno dla rzeźbiarza, jak farby dla malarza… każda kobieta która decyduje się na ofiarowanie swoje ciała artyście musi przyjąć to staje się tworzywem dla jego sztuki wizji… każdy twórca przyzna mi rację…

    zatem pani Monika… nie do końca się zgadzam z tym co pani pisze…

    pozdrawiam

    czytelnik.

  6. Monika Kijo napisał:

    Do Pana *** mam prawo do własnego zdania, jak i Pan dlatego nie mam zamiaru negować tego co chce Pan nam przekazać. Ja wyrażam własne odczucia, a Pan nie musi się z nimi zgadzać, aczkowliek dziękuję za lekturę :D pozdrawiam serdecznie

  7. Rafał napisał:

    Bardzo nie podoba mi się spore podobieństwo powyższego tekstu, zawartych w nim spostrzeżeń i ich kolejności, do publikowanego wcześniej na łamach serwisu cyfrografia.pl artykułu “FotoEsej Po prostu kobieta” http://www.cyfrografia.pl/fotoesej1.html Nie wiem czy to plagiat, czy niezwykły zbieg okoliczności, ale w to drugie wątpię…

  8. Monika Kijo napisał:

    Panie Rafale, a ja pisząc to zastanawiałam się czy nei wypadnę na zgorzkniałą feministkę, która czuje, że ciała kobiety przez fotografie męską są “brudne”. Plagiat to bardzo duże słowo i za takie oszczerstwa można zaskarżyć Pana jak i mnie… Mam swój punkt widzenia, którego nie ukrywam…Wszystko co jest napisane, wszystko co się wciąż mówi już zostało powielane nei raz i co? Mam zarzucać coś komuś? Ponieważ Pan sądzi o słuszności swych domysłów?? Swoje uwagi proszę kierować do mnie na maila patyczak59@wp.pl
    Pozdrawiam
    Monika Kijo

  9. MiŚka. :D napisał:

    Jakie sadłoooo. xD
    i ta dupa. ;/
    te nogii.;/
    jaki tłuszcz.!
    OMFG.!
    bleeeee.!

Skomentuj