Mieczysław Wieliczko – między pasją a pracą…
Fotografia krajobrazu, 2006-08-11 14:18
Zawodowa fotografia krajobrazu, to wielkie wyzwanie, zwłaszcza, że nie jest ona w Polsce zbyt dochodowa, ani popularna. Dziś zapraszamy na wywiad z Mieczysławem Wieliczko, człowiekiem, któremu należą się brawa za wytrwałość w takiej właśnie profesji. Fotograf ten poświęcił swoje życie pasji, brnąc od lat 70-tych, aż do dziś przez trawy, piaski i śniegi, pracując nierzadko całymi dniami. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików i auterem wielu albumów i publikacji, spędzającym mnóstwo czasu na poszukiwaniu pięknych miejsc.
Obok tekstu przedstawiamy najnowszy, nie ukończony jeszcze projekt, nad którym właśnie pracuje, a więcej zdjęć można będzie zobaczyć na jego nowej witrynie (link na dole).
Czy od razu był to krajobraz, czy nie i co spowodowało, że to właśnie on?
- Początkowo, jak każdy imałem się różnych tematów. Jednakże czas pokazał, iż najbardziej interesuje mnie pejzaż. Poświęciłem mu więc cały swój czas i dziś tylko taka tematyka jest mnie w stanie pobudzić.
Ile czasu trzeba poświęcać tej przyjemnej (lub nie) wędrówce z aparatem i jak to wpływa na życie codzienne?
- Z aparatem pracuję od wschodu do zachodu słońca, jeśli są tylko sprzyjające warunki świetlne. Fotografowanie pejzażu pochłania ogromną ilość czasu oraz wymaga wielkiej mobilizacji do pracy. Bez względu na to jaka jest pora roku, czy są święta czy też nie, wyjeżdżam z domu z aparatem, niekiedy i 2 godziny przed wschodem słońca, aby dotrzeć do upatrzonego wcześniej miejsca, odległego od domu nawet i ponad 100 km. Najbardziej uciążliwa jest zima, gdy po intensywnych opadach śniegu, po lodzie i nieprzetartych jeszcze drogach jedzie się samochodem nierzadko z prędkością 20-30 km/h, wpadając co i rusz w poślizg. Na zdjęciu wszystko wygląda pięknie i efektownie, ale oglądający nie zdaje sobie sprawy iż wykonanie zdjęcia kosztowało lekkie odmrożenie nosa, przy temperaturze poniżej -30 stopni.
Często mamy okazję podziwiać niesamowite pejzaże, jak powstają takie piękne zdjęcia, jaką receptę dałby Pan naszym czytelnikom?
- Receptą jest ciągłe poszukiwanie tematów, zaplanowanie sposobu ich realizacji, a później wielokrotne docieranie na miejsce celem zrealizowania tego co się zaplanowało.
Fotografia krajobrazu jest w Polsce niedoceniana, panuje opinia, że nie jest sztuką, czy Pan się z tym zgadza i co powiedział by Pan osobom, które tak twierdzą?
- Na takie pytanie mógłbym zadać inne. A co jest sztuką ? I tu trzeba by było wejść w meandry filozoficznego rozpatrywania co jest sztuką, a co nie. Mnie się nie chce na ten temat dyskutować. Jak świat światem były różne poglądy na temat sztuki. Gdyby się jednak bliżej przypatrzeć tradycji polskiej sztuki to dziesiątki polskich artystów podejmowało tematykę pejzażu, opisując go prozą i wierszem. Trzeba wspomnieć o przepięknym malarstwie pejzażowym Chełmońskiego, Gierymskiego i innych, nie zapominając o wielkich osiągnięciach polskich operatorów filmowych nagradzanych za przepiękne zdjęcia plenerowe i wielką umiejętność operowania światłem. Przypomnę jeszcze tylko o pewnym epizodzie z życia Leona Wyczółkowskiego, który kilkakrotnie podchodził do prób malowania Smreczyńskiego Stawu w Tatrach. Obraz jednak nigdy nie powstał. Zostały tylko szkice. Próbował też malować dęby rogalińskie, które dziś są punktem zainteresowania wielu fotografów. A taki Wyspiański oprócz tego, iż popełnił "Wesele", malował podkrakowskie pejzaże, też zmagał się ze światłem i kompozycją obrazu, formułując w pewnym momencie tezę, iż w naszym klimacie zdarza się tylko kilka dni w roku nadających się do malowania pejzażu. Całe malarstwo impresjonistyczne opiera się przecież na pejzażu. Najważniejszym zadaniem fotografii jest dokumentowanie rzeczywistości. Fotografia pejzażowa spełnia to kryterium idealnie, malarstwo pejzażowe ubiegłych wieków – o dziwo – też je spełnia. A jednak mimo tak postawionej tezy dziś nikt nie podważa tego, że Canaletto, Cezanne czy Monet zapisali się w historii sztuki jako wielcy artyści.
Czy można utrzymać się w Polsce fotografując krajobraz?
- Z fotografii pejzażowej jest bardzo ciężko się utrzymać. Na palcach jednej ręki mógłbym policzyć fotografów w Polsce, którym to się udaje. Przyczyną takiego stanu są nieadekwatnie wysokie koszty uzyskania dobrej fotografii (amortyzacja sprzętu fotograficznego i środka transportu, koszty materiałów fotograficznych, koszty drożejącego ciągle paliwa, nie mówiąc o obecnej tendencji wymiany sprzętu fotograficznego na cyfrowy) do ceny zdjęć jakie chcą płacić kupujący. Ludzie i instytucje kupujący zdjęcia traktują fotografię jak bułki z piekarni i zamieniają cały świat w jeden wielki hipermarket. Najczęściej nie liczy się jakość ale cena. Uwłacza to bardzo często nie tylko fotografii ale i fotografowi.
Czy na zachodzie jest inaczej?
- Nie mogę zbyt głęboko się na ten temat wypowiedzieć lecz śledzac dyskusje internetowe fotografów niemieckich można dojść do podobnych wniosków – też mają podobne kłopoty z klientami jak my. Jednakże ceny, których bronią są „trochę” inne niż u nas. Wiem, że bronią najniższej, minimalnej ceny za zdjęcie – 300 euro.
Czy Polacy znają się na fotografii i co by Pan zmienił w podejściu naszych rodaków do fotografii krajobrazu jak i do fotografii ogólnie?
- Jest to szalenie trudne pytanie, ponieważ jak wszędzie są ludzie i ludziska. Jednakże mogę powiedzieć iż ci, którzy kupują ode mnie zdjęcia w postaci oryginalnej odbitki, potrafią odróżnić lepsze od gorszego. Graficy opracowujący moje książki też. Ci, których interesuje sztuka, oglądają wystawy malarstwa i fotografii, pogłębiają swoją wiedzę, a nawet sami fotografują, są dobrymi i świadomymi odbiorcami. I właściwie tylko tacy odbierają fotografię pozytywnie. Ludzie spędzający czas przed telewizorem raczej rzadko są gośćmi galerii.
Aparaty cyfrowe, zwłaszcza masowo używane, zmieniają oblicze fotografii, czy Pana zdaniem mają wpływ także na fotografię krajobrazu i dlaczego?
- Aparaty cyfrowe nie zmieniają oblicza fotografii. Człowiek ślepy nadal będzie ślepy a głupi – głupi. Aparat cyfrowy to jest nadal narzędzie do rejestracji otaczającego nas świata. Łatwość uzyskania zdjęcia jest złudna i może łatwo prowadzić na manowce. Dawniej wykonanie poprawnego zdjęcia wymagało od fotografa dużej wiedzy i umiejętności. Dziś wymagania co do wiedzy i umiejętności są jeszcze większe. Nie wystarczy kupić aparat cyfrowy. Trzeba opanować obsługę komputera, mieć dobrze skalibrowany monitor oraz opanować programy do obróbki fotografii. Wtedy można będzie zacząć świadomie podążać do zamierzonego celu. Jednakże jest pewne „ale”: powołując się na przysłowie, że z próżnego i Salomon nie naleje, to z marnego materiału wyjściowego nie zrobimy czegoś wielkiego. Nadal więc potrzebna jest ogromna praca włożona w uzyskanie dobrego materiału wyjściowego, a to łączy się z wiedzą i umiejętnościami, które się nabywa w przeciągu długiego czasu fotografowania. Wspomnę jeszcze o przysłowiowej „iskrze bożej”, którą jedne osoby posiadają a inne nie. No ale to już inna bajka …
Z jakiego sprzętu korzysta Pan najchętniej (mały obrazek, średni lub duży format, czy z cyfry)?
- Fotografuję tylko aparatem średnioformatowym. Przed cyfrą nie ucieknę. Taki jest trend ogólnoświatowy. Póki co nie stać mnie na kupno aparatu, który spełniałby moje oczekiwania. Małe obrazki mnie nie interesują więc wchodziłaby w grę Mamiya lub Hasselblad. Ale przy tych pieniądzach jakie udaje mi się zarobić na fotografii, nie mam na razie szans na zakup takowego sprzętu.
Jaka optyka sprawdza się najlepiej, stała, czy zoomy i czy musi to być drogi sprzęt?
Z różnej optyki korzystałem i mimo uciążliwości wolę optykę stałą. Niestety sprzęt średnioformatowy nigdy nie był tani…
Która pora jest lepsza na pejzaż, wschód, popołudnie, czy zachód słońca i dlaczego?
- Nie ma złej czy dobrej pory na pejzaż. Najbardziej odpowiednią porą jest ta, w której coś się dzieje ze światłem.
Kim trzeba być by fotografować właśnie krajobraz?
- Człowiekiem bardzo wrażliwym na kompozycję oraz ciągle zmieniające się światło. Trzeba byc także odpornym na złe warunki pogodowe bo tylko wtedy dzieje się coś naprawdę ciekawego.
Czy warto?
- Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć.
Rozmawiał: Sebastian Oleksik, więcej szczegółów na stronie www.wieliczko.com.pl

11.08.2006 19:30
przepiękne krajobrazy:))
06.06.2007 22:32
Piękne krajobrazy. Widać rękę profesjonalisty i duszę do fotografii. Pozdrawiam i życzę dobrego światła
03.10.2007 14:01
Panie Mieczysławie – prze-prze-piękne!!!!
Obrazy te to jak najpiękniejsza poezja,
powodzenia na szlaku!
12.11.2008 13:46
Panie Mieczysławie prace które można obejrzeć w pana galerii to cuda, majstersztyk, pokazał pan najwyższą klasę i muszę się przyznać że oglądając te przepiękne zdjęcia muszę się jeszcze wiele wiele nauczyć. Pozdrawiam
22.10.2009 23:39
Drogi Panie Mieczysławie! Jestem oczarowana Pana zdjęciami. Oglądam je i oglądam bez końca, aby znów do nich wrócić po paru dniach. Ze względu na wiek (81 lat) nigdzie już nie wyjeżdżam, ale oglądając Pana zdjęcia czuję, że znów jestem w lesie, nad jeziorem, lub przy Pana kapliczce. Dziękuję bardzo.
22.10.2009 23:43
Drogi Panie Mieczysławie! Jestem oczarowana Pana zdjęciami. Oglądam je i oglądam bez końca, a za parę dni znów do nich wracam. Dziękuję bardzo.