Home  O fotalu  Kontakt  Mapa portalu  RSS 

Jak poszerzyć horyzonty

Kiosk, 2006-03-09 18:29

Chip Foto-Video Digital (marzec 2006): Jak stworzyć panoramę z kilku zdjeć? Jakich użyc do tego narzędzi i co zrobić by efekt końcowy był dobry pod względem technicznym i wizualnym. Na te pytania być może znajdziecie odpowiedź w tekście Arkadiusza Stachowskiego.

Często zdarza się, że ze względu na rozmiary fotografowanej scenerii oraz zakres ogniskowej aparatu nie możemy na jednym zdjęciu uchwycić rozległego pejzażu lub całości zabudowań starego miasta. Wystarczy jednak wykonać kilka zdjęć i utworzyć z nich panoramiczny obraz, by móc cieszyć się niepowtarzalną pamiątką z wyprawy. Większość aparatów kompaktowych ma funkcję ułatwiającą wykonywanie sekwencji kolejnych klatek, której nie znajdziemy np. w lustrzankach.

Panoramiczne obrazy wiszące na ścianach czy też oglądane za pomocą komputera przykuwają wzrok widza dzięki widocznym detalom, których nie jest w stanie oddać pojedyncze zdjęcie. Aby ułatwić robienie przestrzennych fotografii, producenci kompaktów (a nawet telefonów komórkowych) dodają do nich funkcję panoramy. Dzięki niej łatwo dopasujemy kolejne kadry do wykonanego poprzednio ujęcia, obserwując wyświetlacz LCD. Zdjęcia są następnie składane w aparacie lub – z większą precyzją – na komputerze. Po ich złączeniu uzyskamy fotografię o bardzo dużej rozdzielczości, dlatego większe znaczenie od rozdzielczości matrycy ma poprawność ustalania kadrów i opcji w cyfraku.

Większość kompaktów w trybie panoramy oprócz pomocy w dopasowaniu kolejnych ujęć dba o to, by zdjęcia były do siebie podobne pod względem jasności oraz kolorystyki. Aby uzyskać wielkoformatowy obraz o równomiernym oświetleniu i barwie za pomocą urządzeń niewyposażonych we wspomnianą funkcję, będziemy musieli podczas fotografowania zablokować ekspozycję przy pierwszym zdjęciu lub zapamiętać wartości czasu i przysłony, a następnie ustawić je w trybie manualnym. Balans bieli możemy ustalić na predefiniowaną scenę, np. Daylight – gdy warunki oświetleniowe do niej pasują, albo wykonać pomiar, kierując obiektyw na białą lub neutralnie szarą powierzchnię. Nie zapomnijmy również wyłączyć lampy błyskowej! Warto zerknąć do instrukcji obsługi aparatu w celu zapoznania się z jego ustawieniami przed wyjściem w plener. Podczas wybierania sceny, którą chcielibyśmy zarejestrować, unikajmy poruszających się obiektów. W najlepszym wypadku otrzymamy np. tę samą osobę w kilku miejscach panoramy, gdy jednak znajdzie się ona bardzo blisko boku kadru, w obszarze nakładania się klatek, proces poprawnego połączenia panoramy może być wręcz niemożliwy do przeprowadzenia.

Panorama kojarzy się nam zwykle ze zdjęciem horyzontalnym. Dla takiego obrazka kolejne fotografie muszą być tworzone poprzez sekwencyjne obracanie aparatu na statywie w płaszczyźnie poziomej, tak by ujęcia zachodziły na siebie w około 20%. Możliwości tworzenia wielkoformatowych ujęć są jednak dużo większe. Dla przykładu, w miastach wysokie budynki mogą nie zmieścić się nam w kadrze. Dlaczego nie wykonać panoramy wieżowca? Wszystko odbywać się będzie jak w pierwszym przypadku, zmieni się jedynie płaszczyzna obrotu aparatu na pionową. W trakcie zdobywania praktyki możemy pokusić się o zwiększenie ogniskowej w aparacie i utworzenie kilku panoram poziomych, jednej nad drugą. Otrzymamy w ten sposób zdjęcie o niebywałej rozdzielczości, obejmujące nieograniczony (teoretycznie) obszar, np. górskiego krajobrazu. Problemem podczas tworzenia takich fotografii jest konieczność pokrywania się wszystkich klatek zarówno w poziomie, jak i w pionie, co może być trudne do uzyskania przy dużej liczbie zdjęć.

Bez względu na rodzaj panoramy do wykonania łatwych do połączenia zdjęć potrzebować będziemy statywu. Dzięki niemu zminimalizujemy nie tylko ryzyko powstania poruszonych obrazków, ale dużo prościej ustalimy kolejne kadry, by fotografie nie były względem siebie za nadto rozsunięte. Dla uniknięcia powstawania przekrzywionych panoram płytka głowicy (do której przymocowujemy aparat) oraz obrotowa podstawa powinny być wyposażone w poziomnicę i odpowiednio ustawione. Regulując długość nóg statywu i spoglądając na położenie pęcherzyka powietrza, precyzyjnie ustawimy w poziomie obrotową podstawę, a następnie skorygujemy pozycję płytki z cyfrakiem. Jeżeli wypoziomujemy sam aparat, może się okazać, że podczas obrotu obiektyw wykreśli krzywą, a nie prostą linię.

Zrobienie panoramy bez statywu jest trudne, jednak – przy zachowaniu kilku wskazówek, możliwe. Pierwszą zasadą jest unikanie bardzo popularnej pozycji, przy której (podczas kadrowania zdjęć na wyświetlaczu) obracamy się w miejscu wraz z aparatem trzymanym na wyciągniętych do przodu rękach. Jeżeli cyfrak ma wbudowany wizjer, trzymajmy go blisko głowy, a gdy ma tylko panel LCD, obrót wykonujmy w osi aparatu. Unikniemy w ten sposób zjawiska paralaksy (patrz ramka). Podczas obrotu zwracajmy uwagę, by zachować poziomy ruch, wzorując się np. na układzie linii horyzontu.

Zdjęcia panoramiczne możemy wykonać każdym cyfrakiem, przesuwając widoczny obraz o ok. 2/3 długości kadru – obserwując w tym celu uważnie podgląd na wyświetlaczu ciekłokrystalicznym. Producenci stosują różne rozwiązania, które mają nam w tym pomóc. Na ostateczny efekt niebagatelny wpływ ma rozmiar i jakość wyświetlacza. Najprostszym systemem dysponują prawie wszystkie modele urządzeń Olympusa, gdzie pozioma lub pionowa panorama wykonywana jest z wyświetlaniem linii, którą możemy przemieszczać, np. wzdłuż horyzontu podczas kadrowania. W aparacie tryb panoramy dostępny jest jedynie z kartami xD-Picture Card z logiem Olympusa. Reszta prezentowanych aparatów pokazuje fragment ostatnio wykonanego zdjęcia. W modelach Nikon L101, Canon IXUS 750 i PowerShot S2 IS jest to nieprzezroczysta część obrazka, co umożliwia wyrównywanie zdjęć tylko na podstawie obserwacji ich krawędzi. Lepszym i bardziej precyzyjnym rozwiązaniem (szczególnie jeżeli podczas zdjęć nie korzystamy ze statywu) jest zastosowanie transparentnego obrazu, przez który będziemy widzieć kadrowane ujęcie.

Funkcję tę odnajdziemy w Nikonie P1 i dwuobiektywowym Kodaku EasyShare V570. Firma HP ma własny sposób realizacji podglądu. Aby ułatwić użytkownikowi proces wyrównywania, z poprzedniego zdjęcia wyświetlane są tylko kontury kontrastowych elementów (np. krawędzie budynków lub linie wysokiego napięcia).

System ten sprawdza się bardzo dobrze w większości fotografowanych scen. Z grupy cyfraków na wyróżnienie zasługuje Canon PowerShot S2 IS. Jest to jedyny model, w którym asysta do panoramy pomoże nam wykonać nietypowe ujęcia o rozmiarach dwóch zdjęć w pionie i poziomie.

Po wykonaniu sekwencji fotografii są one zapisywane jako pojedyncze obrazki (wyjątkiem jest Kodak EasyShare V570). Jeżeli chcemy wykonać wydruki, podłączając aparat bezpośrednio do drukarki, przydatną funkcją będzie opcja łączenia zdjęć w cyfraku. Taką możliwość oferują jedynie HP Photosmart R817 oraz Kodak V570. W pierwszym aparacie, po dosyć długim czasie generowania panoramy, pojawi się dodatkowy obraz, a poszczególne obrazki nie zostaną usunięte, dzięki czemu nadal będziemy mieli możliwość połączenia ich za pomocą komputera. Natomiast w trybie panoramy urządzenie firmy Kodak połączy zdjęcia (pomniejszając ich rozdzielczość z pięciu na trzy miliony pikseli) bezpośrednio po zakończeniu wykonywania fotografii, i to bez względu na to, czy tego chcemy czy też nie. Dużym minusem tego modelu jest to, że na karcie pamięci nie znajdziemy poszczególnych klatek, które moglibyśmy edytować w programie do tworzenia panoram. Automatyczne łączenie zdjęć w aparacie daje różne efekty. Biorąc pod uwagę moc obliczeniową komputera i układu montowanego w cyfrakach, możemy się spodziewać bardziej zaawansowanych algorytmów do składania panoram w oprogramowaniu na peceta. Dlatego jeżeli zależy nam bardzo na danym ujęciu, to proces łączenia przeprowadźmy samodzielnie w domu.

Wykonując panoramę pięknego krajobrazu, możemy być niemile zaskoczeni, gdy aparat wyświetli informację o zakończeniu sekwencji, a my zrobiliśmy tylko zdjęcia np. połowie łańcucha górskiego. Dzieje się tak dlatego, że w większości modeli aparatów asysta panoramy działa tylko przez określoną liczbę zdjęć, po wykonaniu których pozostanie nam jedynie możliwość kontynuowania obrotu aparatu i rozpoczęcia nowej panoramy (bez podglądu fragmentu ostatniego obrazka). Taki problem nie spotka właścicieli cyfraków Nikon P1 i L101. Aparaty te wykonują panoramę aż do zapełnienia miejsca na karcie   pamięci. Na drugiej pozycji plasują się prezentowane urządzenia Canona – umożliwiają one wykonanie w jednej sekwencji panoramy z 26 klatek. Olympusy Sp-350 i Sp-700 również mogą tworzyć duże obrazy, złożone z maksymalnie dziesięciu zdjęć. Podczas użytkowania tych aparatów nie poczujemy się ograniczeni z powodu liczby klatek. Jednak podczas wykonywania panoram cyfrakami Kodak V570 (maks. 3 klatki), HP R817 i HP M22 (maks. 5 klatek) warto zmniejszyć np. ogniskową obiektywu, jeżeli przed sobą mamy bardzo rozległą scenerię, lub po ostatniej klatce z serii samodzielnie określić obrót aparatu i wykonać kolejne ujęcia.

Decydując się na zakup aparatu, warto wziąć pod uwagę, jakie programy dołącza do niego producent. Może się zdarzyć, że po kupnie sprzętu i pierwszej próbie łączenia panoram zaczniemy myśleć o zakupie dodatkowej aplikacji. Jeżeli wykonamy panoramę ze statywu, z zablokowanym pomiarem ekspozycji i balansu bieli, nie powinniśmy napotkać problemów podczas łączenia zdjęć. Standardowe oprogramowanie kupione z cyfrakiem poradzi sobie z pewnością z tym zadaniem. Przekłamanie fragmentów obrazu może się jednak pojawić, gdy wykonujemy zdjęcia, trzymając aparat w rękach. W takich przypadkach w dużo lepszej sytuacji będą właściciele prezentowanych urządzeń firmy Nikon.

W zestawie z cyfrakiem znajdziemy bowiem oprogramowanie ArcSoft Panorama Maker (za którego kupno musielibyśmy zapłacić około czterdziestu dolarów). Pozwala on na dużą kontrolę procesu łączenia obrazków za pomocą określenia trzech wspólnych punktów na sąsiednich zdjęciach.

Natomiast oprogramowanie dołączane do aparatów HP (HP Image Zone) i Canona (PhotoStitch) problem źle złączonych klatek pozwala rozwiązać przez samodzielne przesuwanie obrazków w pionie i poziomie.

Aplikacja Olympus Master dysponuje jedynie w pełni zautomatyzowaną funkcją – Auto Panorama, w której użytkownik może tylko wybrać rozmiar wynikowego obrazu.

Autor: Arkadiusz Stachowski

   strona misięcznika CHIP Foto-Video Digital www.fvd.pl

Artykuł opublikowany dzięki uprzejmości redakcji miesięcznika CHIP Foto-Video Digital (ukazał się w wydaniu z marca 2006). Dziękujemy za udostępnienie. Więcej informacji w dziale Przegląd Prasy

Sebastian Oleksik

2 Komentarz(y) do “Jak poszerzyć horyzonty”

  1. Agnieszka napisał:

    Czekam na wiecej artykułów z Chipa Foto-Video Digital.! Super!

  2. Caroline napisał:

    Artykuły bardzo przejrzyście napisane, przyjemnie się je czyta. Proszę o jeszcze:)

Skomentuj