Imogen Cunningham
Klasyka, 2006-02-22 12:47
Fotografka, która niezależnie od okoliczności życiowych potrafiła tworzyć. Żyła 93 lata i przez cały ten czas fotografowała. Przeszła drogę od malarskiego piktorializmu do surowych i minimalistycznych obrazów w stylu modernizmu. Jedna z najważniejszych w kobiet-fotografów w historii.
Urodziła się w 1883 roku w Portland, w stanie Oregon. Zdjęcia zaczęła robić podczas studiów na Uniwersytecie Waszyngtońskim w Seattle, około 1901 roku. Imogen studiowała chemię – to nie bez znaczenia, bo pamiętać trzeba, że pierwsze kilkadziesiąt lat istnienia fotografii – to czasy, kiedy twórca musiał własnoręcznie robić dla siebie odczynniki i dobrze znać tajniki procesów chemicznych.
Cunningham na tyle się fotografią zafascynowała, że zaraz po studiach zatrudniła się jako praktykantka w studiu Edwarda S. Curtisa, następnie wyjechała na studia z chemii fotograficznej do Drezna. Jak widać podeszła do zagadnienia bardzo poważnie i zanim zajęła się profesjonalnie własną twórczością zdobyła bardzo staranne fotograficzne wykształcenie.
W drodze powrotnej z Europy, w 1909 roku zatrzymała się na chwilę w Nowym Jorku i tam poznała Alfreda Stieglitza i Gertrudę Kaesbier, aktywnych już wtedy twórców, propagatorów piktorializmu. I to spotkanie miało też duży wpływ na pierwsze poszukiwania formalne młodej fotografki.
W 1910 roku Imogen otworzyła w Seattle własne studio portretowe. Błyskawicznie zyskała rozgłos i sławę, zarówno jako portrecistka wykonująca zdjęcia na zamówienie, jak i samodzielna artystka. Dowodem na to jest zdarzenie z 1912 roku – czyli jej pierwsza wystawa indywidualna, w Brooklińskim Instytucie Sztuki i Nauki w Nowym Jorku. Początek XX wieku – to wciąż czas rozwoju fotografii jako sztuki, wystawa indywidualna fotografa była dużym wydarzeniem i ogromną nobilitacją, a szczególnie fotografa – kobiety. W Nowym Jorku Cunningham pokazała zdjęcia wykonane pod wpływem piktorializmu Stieglitza; nastrojowe, malarskie zdjęcia sylwetek w pejzażu.
Wkrótce potem Imogen wyszła za mąż, za artystę, Roi’a Partridge’a. Z mężem przeniosła się do San Francisco, i tam też otworzyła studio.
Lata 20. to czas radykalnej zmiany w stylu jej fotografowania. Cunningham zaczyna tworzyć ostre (w przeciwieństwie do bardzo miękkich kadrów piktorialnych), oczyszczone z ozdobników, ciasno kadrowane zdjęcia roślin. Istnieje teoria, że powodem tej zmiany były narodziny trzech jej synów. Jako młoda matka z trójką dzieci nie miała czasu na wychodzenie w plener, zaczęła więc fotografować to, co było najbliżej – rośliny doniczkowe, które hodowała w domu.
To nie do końca prawda, bo ówczesnymi swoimi poszukiwaniami Imogen bardzo wpisała się w panującą wówczas na Zachodnim Wybrzeżu modę na fotografię modernistyczną – surową, skupioną na świetle, nie na detalach, zbliżającą się często do abstrakcji. Edward Weston (przyjaciel fotografki) był największym propagatorem tego stylu i on też wpadł na pomysł stworzenia grupy wyznawców takiej fotografii. Imogen była jedną ze współzałożycielek grupy f64, jednej z najważniejszych w dziejach tego medium. Poza Westonem i Cunningham tworzyli ją Ansel Adams i Willard van Dyck. Założenie było proste: fotografia największy nacisk ma kłaść na realistyczne i "ekstremalnie ostre" odwzorowanie świata, całkowicie obiektywne, werystyczne.
Imogen była już (mamy lata 30. XX wieku) bardzo znana w USA, pracowała dla wielu magazynów (przede wszystkim dla "Vanity Fair"), fotografowała sławnych aktorów i postacie z życia publicznego. Miała wystawy w najlepszych galeriach w USA i w Europie (Stuttgart, Nowy Jork, San Francisco).
Właściwie przez całe życie Imogen fotografowała też akty. Dziś uważa się ją za ważniejszą artystkę tworzącą takie właśnie zdjęcia. Pod wpływem piktorializmu powstawały wizerunki nagich postaci wpisanych w miękki pejzaż, w "okresie modernistycznym" tworzyła ciasno kadrowane zdjęcia ciała, które stawały się coraz częściej tylko pretekstem – formami geometrycznymi, pięknie oświetlonymi bryłami niż "klasycznymi" aktami. I nie było istotne, czy "pozującym ciałem" jest kobieta czy mężczyzna.
Poza tym też powstało wiele zdjęć przedstawiających jej dzieci – trzej synowie Imogen często pozowali matce, w większości były to również akty – synów i ich przyjaciół.
Od lat 50. Imogen skoncentrowała się na fotografii portretowej. Choć i wcześniej z tego była najbardziej znana. W 1932 powstał duży materiał o słynnej wówczas tancerce, Marcie Graham, opublikowany potem w "Vanity Fair".
W latach 60. stworzyła cykl wizerunków zbuntowanych poetów tzw. Beat Generation fotografowała też "Dzieci-Kwiaty" – hippisów w latach 70. Była wyczulona na zjawiska kulturowe i społeczne, w jej archiwum znajdują się nawet fotografie ulicznych żebraków i bezdomnych. Bo choć Imogen nigdy nie zajmowała się fotoreportażem, otaczający świat też ją inspirował. Gdy po rozwodzie Imogen zamieszkała w Oakland (przełom lat 30. i 40.) – chodziła po tamtejszych ulicach, dokumentując twarze sąsiadów – robotników, biedaków.
Imogen Cunningham była fotografką z wykształcenia i z powołania, fotografii oddała całe swoje życie. Bo mając nawet ponad 90 lat nie przestała robić zdjęć – tworzyła cykl portretów osób w jej wieku. Niedokończony (przerwała go śmierć artystki w 1976 roku), został wydany w 1976 roku w formie albumu pt. "Po dziewięćdziesiątce", jako ostatnie z fotograficznych dokonań tej jednej z ważniejszych i badziej znanych fotografek XX wieku.
Wszystkie zdjęcia należą do The Imogen Cunningham Trust.
© Imogen Cunningham Trust
www.imogencunningham.com
