FotoFestiwal: Lomuj się!
Kultura, 2006-05-19 22:08
Lomografia to nie tylko forma artystycznej wypowiedzi. To sposób na życie, spjrzenia na świat nie tylko przez wizjer aparatu. Trwająca w Łodzi wystawa grupy “lomuj się” jest dla naszej łódzkiej korespondentki pretekstem do refleksji nad tą formą fotografowania.
niech lampa rozjaśni mrok chmur burzowych
prawdziwym cesarzem jest cesarz lodów śmietankowych
wallace stevens
W ramach FOTOFESTIWALU 2006 (odbywającego się w Łodzi w dniach 18-21 maja), galeria Ikona proponuje niecodzienną wystawę grupy lomuj się. Łódzki skład tworzą: Justyna Burzyńska, Mirella von Chrupek, Maciej Lebiedowicz, Monika Marlicka, Magda Podkrólewicz i Maciej Zych.
Lomografia, jak sugerują twórcy, jest nie tylko nową formą fotografii, ale przede wszystkim stylem bycia. Lomo to spontaniczność, energia, intensywne kolory i radość życia. Wzorem artystów awangardowych z początku XX wieku lomuj się stworzyło dziesięć zasad rządzących ich sztuką. W tym specyficznym manifeście pierwsze miejsce zajmuje świeżość spojrzenia. W lomografi ważna jest ekspresja, przypadek, który podejmuje decyzje twórcze w imieniu artystów. Zdjęcia można wykonywać szybko, bez zastanowienia, bo przecież każda chwila jest niepowtarzalna, warta utrwalenia. Nieuchwytność i efemeryczność są wpisane w funkcjonowanie obrazu fotograficznego: to coś przechodniego, coś, co jest i czego nie ma, jak mówi jeden z członków grupy- Maciej Zych.
Aby nie ograniczać swojej kreatywności fotografie można wykonywać zdjęcia z biodra; nie ma potrzeby zamykać spojrzenia w ciasnym kwadracie obiektywu. Sam proces fotografowania jest błyskawiczny i niekoniecznie poddany intelektualnym spekulacjom. Tak więc rezultat działań może okazać się niespodzianką nawet dla osoby wykonującej lomografię. Nie pamiętasz czym tak naprawdę jest ten przedmiot? Nic nie szkodzi, ważna jest spontaniczność, radość jaką niesie ze sobą flirt z obrazem zatrzymanym w jednym momencie. W niejasnościach można znaleźć dużo miejsca dla nieokiełznanej wyobraźni. Do każdego obiektu trzeba podchodzić jak najbliżej, dotykając obiektywem losowo wybranego fragmentu rzeczywistości. Nie ma się czego bać. W większości przypadków to nie boli.
Ale tak naprawdę najważniejszy jest ostatni punkt manifestu: wszystkie powyższe zasady nie mają znaczenia, chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę. Jakby powiedzieli dadaiści: każdy, kto podpisuje się pod tym manifestem jest dadaistą, a kto nie chce tego zrobić to tym bardziej jest dadaistą. Nie tylko ostatni punkt przypomina manifest zbuntowanych artystów z początku XX wieku. Lomo, podobnie jak dada to stan umysłu, sposób na życie, w którym dużą rolę odgrywa przypadek i nieszablonowe reakcje.
Wbrew pozorom dostanie się na wernisaż wystawy, który miał miejsce 12 maja 2006, nie jest proste. Przed wejściem należy umieścić swój autoportret w pozłacanej ramie. Po dopełnieniu tych formalności można się cieszyć wiosenną i przyjazną atmosferą Ikony.
W jasnej przestrzeni niewielkiego pokoju na tyłach typowej łódzkiej famuły z Księżego Młynu, umieszczono lomoekspozycje.
Moim zdaniem największe wrażenie wywołuje lomościana, którą tworzą zdjęcia wszystkich członków grupy. Całość kompozycji powstała w wyniku współpracy młodych artystów. Zdjęcia z fragmentami Łodzi, Stutgardu, barwy i intensywnego światła wypełniają przestrzeń jednej ze ścian galerii. Geometryczna mozaika z daleka przypomina wielowątkową tkaninę; materiał, który buduje naszą codzienność. W przybliżeniu czerwona spódnica w kawiatki, sandałki, dziesiątka podjeżdżająca na przystanek, logo sklepu, układają się po prostu w kolorowe skrawki życia.
Stworzona z fragmentów fotografii lomopanna (oficjalnie funkcjonująca pod nazwą lomosapiens) została umieszczona naprzeciwko wejścia. Instalacja przypomina Wenus z Milo pozbawioną ramion, z odkrytym biustem, ale spokojną i pełną wdzięku. Niesforną sukienkę tworzą pojedyncze fotografie; obrazy zapisane w genetycznej pamięci- barwne i trudne do określenia ubranie. Projekt nasuwa skojarzenia z dadaistycznymi żartami- odrobinę złośliwym dialogiem ze sztuką dawną.
W ramach festiwalu grupa będzie prowadziła warsztaty i wykłady fotograficzne w łódzkim Art Center. Wszystkim spragnionym wiosennych barw i spontaniczności- polecam.
Wystawa czynna od 12 do 31 maja 2006.
Galeria Ikona
Księży Młyn
ul. Fabryczna 19
Łódź
Nadesłała: Bogumiła Barylska
