Home  O fotalu  Kontakt  Mapa portalu  RSS 

Czy aparaty cyfrowe zostaną zastąpione telefonami z funkcją aparatu?

Rozmaitości, 2007-11-30 12:28

Gdy pojawił się aparat cyfrowy, producenci analogów mogli mieć poważne powody do obaw. Pierwszego cyfraka, w pełnym znaczeniu tego słowa, wyprodukowała firma Fuji w 1988 r. i był nim model DS-1P (źródło Wikipedia).

   Od tej chwili aparaty z możliwością cyfrowego zapisu obrazów na karcie pamięci rozpoczęły podbój rynku. Jak twierdzą analitycy, na świecie następuje prawdziwa rewolucja w dziedzinie fotografii. Świadczy o tym miedzy innymi fakt, że z roku na rok sprzedaż cyfrówek zwiększa się od 50 nawet do 90%. Trudno świadomie zrezygnować z zalet jakie oferuje nam sprzęt cyfrowy, dlatego też konsumenci zaczęli przesiadać się z analogów na aparaty cyfrowe – zaczynając od zwykłych małpek po aparaty używane przez profesjonalnych fotografów.
Podobnie było z telefonami komórkowymi. Gdy się pojawiły, na rynku zawrzało. Im więcej nowych technologii wprowadzanych do telefonów komórkowych, tym więcej pytań, dokąd to wszystko zmierza. Czy telefony komórkowe spowodują, że pozbędziemy się zegarków czy kalendarzy, skoro są one dostępne w komórkach? I tak i nie- niewątpliwie sprzedaż zegarków na rękę maleje od 2001 roku, co świadczyć może o wypchnięciu tradycyjnych czasomierzy przez te w telefonach. Z drugiej zaś strony, mimo że zegarek czy kalendarz jest dostępny w telefonie, to ludzie i tak korzystają z tych tradycyjnych organizerów. Pytanie, które warto sobie zadać, to czy tradycyjne aparaty cyfrowe przetrwają w starciu z komórkami?

   Jak przewidywali analitycy, telefony komórkowe z wbudowanymi aparatami miały cieszyć się taką samą popularnością jak kompaktowe modele cyfrowych aparatów już w 2007 roku. Spowodowane jest to między innymi ciągłym rozwojem możliwości fotograficznych komórek, który powoduje, że najbardziej zaawansowane aparaty w telefonach dorównują tańszym modelom zwykłych aparatów. Z jednej strony może to wróżyć, że aparaty kompaktowe i lustrzanki nie będą kupowane przez fotoamatorów. Jednak badania wykazują przeciwną tendencję – wiele osób kupujących aparaty cyfrowe robi to właśnie pod wpływem korzystania z komórek. Innym argumentem są niewątpliwie ludzkie przyzwyczajenia. Aparat kompaktowy zawsze będzie kojarzył się ze wspólnymi rodzinnymi wyjazdami czy imieninami u cioci, natomiast pierwszą i najważniejszą funkcją komórek jest komunikacja. Sytuację tę najlepiej obrazują liczby- w 2006 r.  na terenie Stanów Zjednoczonych wykonano 7,5 mld zdjęć przy użyciu aparatu w telefonie i aż 40 mld za pomocą tradycyjnego cyfraka. 
A jak te liczby przekładają się na sprzedaż aparatów cyfrowych? Według danych firmy analitycznej IDC w 2006r. nabywców znalazło blisko 7 milionów nowych cyfrówek i jest to niemal o 23% więcej niż w roku poprzednim. Jeśli chodzi o Polskę, to tu też nastąpił wzrost sprzedaży wynoszący 15% w porównaniu z rokiem 2005. Tendencja ta spowodowana jest głównie spadającymi cenami aparatów oraz coraz bardziej zaawansowanymi funkcjami, jakie oferują nam producenci sprzętu. Jednak analitycy zastrzegają, że w najbliższych latach popyt na cyfrowe aparaty ma spadać. Wyjątkiem mają być lustrzanki cyfrowe, które zdobywają coraz większą ilość entuzjastów, mimo wysokiej ceny i rozmiarów w porównaniu ze zwykłymi kompaktami.
  

Jak wygląda historia aparatów w komórkach? Pierwsze połączenie telefonu z aparatem datuje się na 1997 r., natomiast pierwszym telefonem z wbudowanym aparatem, który pojawił się na rynku, był model J-SH04 firmy Sharp. Oczywiście, gdy okazało się, że umieszczenie aparatu w komórce to przełomowe wydarzenie, inne firmy zaczęły produkować takie telefony. Abonenci natomiast rozpoczęli falę wymiany starszych, podstawowych modeli telefonów na te z kolorowym wyświetlaczem i aparatem. Poza podstawowymi funkcjami telefonu takimi jak połączenia głosowe i smsy, to właśnie możliwość przesyłania zdjęć jest dla kupujących funkcją najważniejszą. Jak przekonuje Carolina Milanesi, analityk firmy badawczej – "Wbudowana kamera jest pożądana przez użytkowników niezależnie od tego czy są oni w danej chwili zainteresowani faktycznym jej używaniem". Z tego trendu cieszą się producenci telefonów, bowiem jak pokazują badania, sprzedaż komórek oferujących wbudowany aparat cyfrowy wciąż rośnie. Według raportu Gartnera liczba telefonów z wbudowanym aparatem fotograficznym wyniosła pod koniec 2006 roku 460 mln sztuk. Było to niemal trzykrotnie więcej niż w 2004 r. i o 43 proc. więcej niż w roku 2005. Z każdym rokiem słupki rosną i jak przewiduje raport w 2008 roku aż 70% telefonów będzie zawierało wbudowane aparaty, a rok później będzie to już 90% wszystkich telefonów komórkowych. W 2010 roku liczba ma przekroczyć miliard.

   Oczywiście taka popularność jest wynikiem coraz lepszych technologii wykorzystywanych w aparatach zintegrowanych z komórkami. Wprowadzano sprawdzone już w kompaktowych cyfrówkach funkcje takie jak optyczny zoom czy możliwość nagrywania sekwencji wideo.
Dominującym czynnikiem przy wyborze aparatu w telefonie jest oczywiście liczba pikseli, jaką on oferuje. Pierwsza komórka z aparatem miała zaledwie 0,1 mln pikseli, co wydaje się śmieszne w porównaniu matrycami dostępnymi obecnie. Modelem z najniższej półki jest obecnie, według Gartnera, telefon z aparatem o rozdzielczości 1,3 megapikseli, dla porównania najsłabsza pod względem rozdzielczości cyfrówka posiada ok 3 megapiksele. 5 megapikselowe aparaty w komórkach już niedługo staną się standardem, a prym będą wiodły wysoko pikselowe modele. Według informacji firmy Samsung Elektro-Mechanics jej pracownicy opracowali moduł CMOS, który pozwoli na użycie w telefonach aparatu o rozdzielczości 8 megapikseli.

Przykładowe zdjęcia zrobione aparatem cyfrowym Sony H3 (352×254 pikseki) i aparatem w telefonie komórkowym Sony Ericsson T630 (352×267 pikseli)

  

   O jakości zdjęć niewątpliwie decyduje wielkość matrycy. Im większa, tym lepsza rozdzielczość zdjęć. Ilość pikseli powinna być dopasowana do wielkości matrycy. Większość aparatów kompaktowych wyposażonych jest w matryce CCD 1/2.5", lustrzanki natomiast dysponują matrycami 4/3”. Jeśli chodzi o matryce w aparatach w telefonach to Sharp zaprezentował w zeszłym roku moduł aparatu cyfrowego przeznaczonego do komórki i wyróżniający się matrycą takiej wielkości jak w większości kompaktów. Oprócz matrycy ważna jest też optyka. I tu telefony z aparatami pozostają daleko w tyle za tradycyjnymi cyfrówkami. Najczęściej fotokomórki mają soczewki wykonane z plastiku, co obniża ich cenę i pozwala na masową produkcję. Nie zapewnia to dobrej jakości obrazu i pozostawia wiele do życzenia w porównaniu z cyfrakiem.
Mówiąc o zdjęciach, warto zwrócić uwagę jeszcze na jeden szczegół, mianowicie karty pamięci. Telefony i aparaty nie dysponują zwykle zbyt dużą ilością pamięci wewnętrznej, a jedno zdjęcie wykonane w dobrej jakości na dwumilionowej matrycy zajmuje nawet 0,6 MB. Stąd też potrzeba zakupienia dodatkowej karty, by móc pomieścić nasze zdjęcia a nierzadko i pliki mp3, a te, w porównaniu z karatmi pamięci do aparatów są dużo droższe.

   Konkurencja między prostymi kompaktami cyfrowymi a aparatami w komórkach trwa. Telefony, oprócz posiadania funkcji takich jak odtwarzacz mp3 czy radio, dysponują coraz to większymi matrycami i lepszą optyką – jak np. Carl Zeiss w Nokii. Jak wynika z badań fińskiego producenta telefonów, dla ponad połowy osób komórka to aparat fotograficzny „pierwszego użytku”, po który najczęściej sięgają. Mimo to nie widać tendencji do wypierania z rynku aparatów cyfrowych przez komórki. Jednak w przyszłości, patrząc na szybki rozwój technologii, możliwe jest zastąpienie prostych kompaktowych aparatów przez te wbudowane w komórki. Chyba że producenci cyfrówek zaczną na masowa skalę wyposażać je w dodatkowe funkcje, które dostępne są w komórkach. Tak na przykład robi firma Samsung proponująca swoim użytkownikom kompakt z możliwością odtwarzania plików mp3 oraz plików wideo i tekstowych. Faktem jest, że komórkę mamy zawsze pod ręką, można dzięki niej wysłać znajomym fotki z wakacji, ale nie zastąpi ona profesjonalnej lustrzanki czy dobrego kompaktu. I nie chodzi tu wyłącznie o możliwości techniczne, które jeszcze przez długi czas będą odbiegać od tych, oferowanych przez aparaty kompaktowe i lustrzanki, ale i pewien sentyment, przywiązanie do tradycyjnych aparatów. Uważam, że mimo wszystkich bajerów oferowanych nam przez producentów telefonów komórkowych, aparat będzie zawsze aparatem, telefon pozostanie zaś telefonem. Prawdziwi pasjonaci i tak będą wierni kompaktowym cyfrówkom czy lustrzankom, niezależnie od osiągnięć producentów telefonów.

Marta Kornak

4 Komentarz(y) do “Czy aparaty cyfrowe zostaną zastąpione telefonami z funkcją aparatu?”

  1. florius napisał:

    wydaje mi sie, że telefony zajmą segment najprostszych kompaktowych cyfrówek ze względu na funkcjonalność, a dla wymagających pozostaną “wyższe” modele aparatów. Sam używam cyfrowej lustrzanki, a do pstryknięcia “bez zaangażowania” używam telefonu se K800, który (jak na telefon) roi całkiem przyzwoite fotki.

  2. Piotrek131 napisał:

    komórkę mamy cały czas przy sobie, w zasadzie to jedyny plus jaki za nimi przemawia, w każdej chili można coś pstryknąć, nieraz bardzo dyskretnie w sytuacji w której “wytoczenie” lustrzanki z torby bądź samo wycelowanie aparatu w stronę “obiektu” uniemożliwiłoby ujęcie ciekawej sytuacji.Ale zgodzę sie, że komórki wchłoną standardowe nieobrażając nikogo “debil” kamery. Mają do tego predyspozycje.

    pzdr
    EOS 4 live

  3. inmario napisał:

    a może to aparaty wchłoną komórki !

  4. inmario napisał:

    aaa jeszcze coś – co to są pikseki ?

Skomentuj