Borys Michajłow
Artyści, 2006-04-24 16:17
W Krakowie można właśnie oglądać zdjęcia najsłynniejszego obecnie fotografa ukraińskiego, Borysa Michajłowa. Życie codzienne w Związku Radzieckim oraz w krajach powstałych po jego rozpadzie twórca pokazuje w sposób naturalistyczny, czasem wręcz okrutny. Dokument i kreację Michajłow łączy i miesza, po to by pokazać upadek sowieckiej utopii z perspektywy krytycznie nastawionego uczestnika tych zmian.
Dziś Michajłow ma 68 lat (urodził się w 1938r.) i za sobą setki wystaw i fotograficznych nagród.
Szwajcarskie Fotomuseum Winterhur; Saatchi Gallery w Londynie; Stedelijk Museum, Amsterdam; The Institute of Contemporary Art w Filadelfii; Galeria Tretiakowska w Moskwie; londyńska Tate Modern; Nationalgalerie im Hamburger Bahnhof, Berlin – to tylko kilka z kilkudziesięciu galerii i muzeów, które pokazywały prace Michajłowa. A warto zauważyć, że lista składa się z najbardziej "topowych" miejsc wystawienniczych na świecie… W 2000 roku został on także laureatem niezwykle prestiżowej nagrody Hasselblada, co było swego rodzaju ukoronowaniem kariery.
Urodzony w Charkowie (dziś mieszka na przemian w swojej rodzinnej miejscowości i w Berlinie) z wykształcenia jest inżynierem. W latach 50. wiódł spokojny żywot pracownika fabryki, kiedy KGB odkryło gdzieś fotograficzne akty, które Michajłow robił swojej żonie. W tamtych czasach to wystarczyło, by z hukiem wylecieć z pracy. Wtedy też (a miał 28 lat) zajął się (na przekór władzy?) zawodowo fotografią. I od razu postanowił robić zdjęcia temu, co było mu najbliższe, czyli zwykłemu, codziennemu życiu w ZSRR (dziś – Ukrainie).
W latach 70. i 80. tworzył cykle, które w naturalistyczny, ale i prześmiewczy sposób pokazywały sowiecki reżim, zwracały uwagę i na trudy życia, i na absurdy generowane przez władzę.
"Red Series" ("Czerwona seria") – to cykl powstały w latach 1968-75, o zabarwieniu symbolicznym. To seria zdjęć "ulicznych", na których szczególnie wyeksponowane są elementy czerwone – symboliczne nawiązanie do sztandarowego koloru panującej władzy.
Zabawa kolorem pojawia się też w cyklu z lat 90. "Zmierzchy". Wykonane aparatem panoramicznym fotografie (przedstawiające ulice Charkowa i jego mieszkańców) po wywołaniu zostały zabarwione na kolor błękitny. Swoistym pendant do tego projektu jest "Przy ziemi": podobne, panoramiczne zdjęcia, wykorzystująca żabią perspektywę, barwione na brązowo.
Od 1984 roku Michajłow tworzył niezwykły, "paradokumentalny" projekt, wydany w albumie pt. "Unifinished Dissertation" w 1998 roku, składający się z czarno-białych zdjęć, robionych na ulicach Charkowa, a uzupełnianych (i inspirowanych) notatkami wykonywanymi przez wuja fotografa (z czasem też Michajłow zaczął na samych zdjęciach wpisywać teksty).
Znanym jego cyklem jest m.in. "Salt Lake" – opowieść o kąpielisku. Mała miejscowość na Ukrainie, w której mieści się gigantyczna elektrociepłownia, posiada też jeziorko, nad którym rozwinęło się chętnie odwiedzane kąpielisko. Zdjęcia pokazują więc całe rodziny w strojach plażowych, zażywające wodnych i słonecznych kąpieli w bezpośrednim sąsiedztwie dymiących kominów.
Jednak niewątpliwie najsławniejszym i najbardziej wstrząsającym projektem Michajłowa jest "Case Story". To zdjęcia w dużej mierze inscenizowane (w twórczości Ukraińca często trudno postawić granicę między dokumentem a kreacją), pokazujące rosyjskich bezdomnych i ich świat. W sposób odarty z jakichkolwiek konwenansów, subtelności, przedstawiające tych ludzi w świadomie prowokacyjnych sytuacjach i pozach.
To zdjęcia, które odrzucają i pociągają zarazem; epatują tym, co społeczeństwa najchętniej skrzętnie ukrywają; nie boją się ohydy, brudu, nieszczęścia, nawet specyficznej pornografii.
Jak przyznało Jury Fundacji Hassleblada, bardzo trudno jest jednoznacznie scharakteryzować twórczość Michajłowa. Fotograf posługuje się tak różnymi formami, porusza tyle tematów, rozśmiesza, prowokuje, bawi się formą, tworzy dokumenty i zdjęcia inscenizowane. Nawet pozornie jednolita estetyka zdjęć (naturalizm, brak upiększeń czy stylizacji) nie do końca jest tak spójna.
Michajłow po prostu za cel postawił sobie opowieść o swoim kraju, o transformacjach, jakie on przechodził, o upadku jednych a narodzinach innych idei. To jego koncepcja nadrzędna, a by ją zrealizować posługuje się formami bardzo różnymi. Można się nawet pokusić o stwierdzenie, że przy całej prowokacyjności, "postmodernistycznej nowoczesności" tych prac – Michajłow sięga po koncepcję najbardziej klasyczną – fotografia ma odbiorcy pomagać zrozumieć otaczający świat, relacje między jednostką a społeczeństwem. A że twórca posuwa się czasem do prowokacji, czy odziera ten świat ze sztucznego lukru – to jego prawo.
